FAQGrySzukajUżytkownicyGrupyStatystykiRejestracjaZaloguj

 
 Ogłoszenie 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Pinio
2009-12-05, 13:28
Gialloblu
Autor Wiadomość
pawwwelwwwikiel 
Katalończyk



Wiek: 19
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 510

Wysłany: 2010-01-23, 13:52   

Durothil napisał/a:
I Ty mi teraz powiedz, że nie masz szans na awans do wyższej klasy rozgrywkowej to chyba tam do Ciebie przyjdę i Ci dupę skopie :P Powodzenia :thumbup:



Podzielam zdanie Duorthila. Opek jest super, wyniki i transfery też dobre...

Powodzenia! ;D
_________________
Visca el Barca! VeB!!!

Barca każdego dnia zawstydza inne kluby swoją zajebistością 
 
 
   

* Serwer opłacany z reklam wyświatlanych na forum
TheDoctor 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-02-13, 10:59   

@Shaq: Mam nadzieję, że Ci zawodnicy udowodnią swoją wartość.
@Durothil: No można powiedzieć, że taka nadzieja się zrodziła ;) . Zobaczymy, trochę kolejek do końca jeszcze jest.
@pawwwelwwwikiel: Dzięki :) .

____________________________________________________________________
1.2.2009

Najkrótszy miesiąc to spotkania z bardzo mocnymi ekipami. Na początek Venezia, potem Ascoli i Lecco. Na koniec raczej słabsze Pizzighettone, ale tej ekipy również nie można zlekceważyć. Na razie jesteśmy tylko i wyłącznie zainteresowani pojedynkiem z tą pierwszą drużyną. Wystąpić nie mógł Bacis oraz N'Kambule, który już szybko wracał do zdrowia. Franco był zawieszony, podobnie jak Pennucci.

Castelnuovo Garfagnana - Venezia1.2.2009, 15.00, Serie C1/A [22/34]
Stadion Alessio Nardini, 1770 widzów


Lombard - Enow, De Castro, Markiewicz, Aliboni - Speranza - Antenucci, Bruccini - Sireno, Diawara - Gomis

Mecz należał do przyjezdnych. Byli zdecydowanie lepsi, lecz nie wiem czemu. Moi podopieczni biegali po murawie jak dzieci we mgle i nie wiedzieli chyba co się dzieje. O dziwo to jednak Castelnuovo jako pierwsze wysunęło się na prowadzenie. Antenucci podawał w pole karne do Gomisa, który płaskim uderzeniem wpisał się na listę strzelców. Ciężko było jednak robić coś więcej, ponieważ przeciwnicy nie pozwalali nam na rozwinięcie skrzydeł.Fedorow nękał nas raz po raz swoimi próbami. Dobrze, że były one niecelne. Kibice niespodziewanie mieli kolejne powody do radości. W 41. minucie Bruccini dośrodkował z rzutu rożnego, piłkę głową strącił Aliboni i wpakował ją do siatki.

Po przerwie wszystko jednak zaczęło wracać do normy. W 60. minucie Venezia zdobyła gola kontaktowego. Pederzoli znakomicie dograł do Bondiego, który przepuścił podanie do Fedorowa. Francuz z włoskim paszportem i bułgarskim nazwiskiem wpakował zaś futbolówkę do bramki z najbliższej odległości. Goście mieli pół godziny, aby zwyciężyć. Próbowali Pichlmann, Fedorow, Danucci i wielu innych piłkarzy, ale żaden z nich nie był w stanie doprowadzić do wyrównania. Nadeszła jednak 88. minuta rywalizacji. Markiewicz w obrębie szesnastu metrów przewracał strzelca gola dla Venezii. Nagle gromada zawodników w żóltych strojach otoczyła arbitra, który mimo wszystko wskazał na wapno. Selva stanął oko w oko z Lombardem... i przegrał ten pojedynek! Francuski bramkarz daje nam jedne z najciężej zdobytych trzech punktów.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 2:1 (2:0) Venezia [11.]

7'- A. Gomis (1:0)
41'- F. Aliboni (2:0)
60'- G. Fedorow (2:1)
88'- A. Selva (niewykorzystany rzut karny)

Kartki: -

Zmiany:
Castelnuovo: Domeniconi za Antenucciego (82'), Esposito za De Castro (82'), Bastien za Brucciniego (90')
Venezia: Ciafrei za Cotroneo (72'), Selva za Pederzoliego (81'), Cacurio za Pradolina (81')

Gracz meczu:
Giovanni Fedorow
(Venezia)- ocena: 8, 5/7 celnych podań, 2/4 celnych strzałów

Pozytywy:
- wygrana pomimo wszelkich przeciwności,
- kolejny gol Gomisa i zadal dobra forma Antenucciego,
- niesamowita obrona Lombarda przy rzucie karnym.

Negatywy:
- słaby mecz, przewaga gości,
- sprokurowanie rzutu karnego.

Oceny
Statystyki


Wypowiedzi pomeczowe:

Arthur Gomis (Castelnuovo): Bardzo cieszę się, że mój gol okazał się bardzo ważny. Mecz może nie był znakomity, ale trzy oczka cieszą, ponieważ nadal zachowujemy tą samą przewagę.

Sebastien Lombard (Castelnuovo): Niewątpliwie był to mój dzień. Pomimo ciągłych natarć rywala i rzutu karnego nie dałem wpuścić sobie wielu bramek, więc mogę być zadowolony.

Ivano Bonetti (szkoleniowiec, Vicenza): Takiego szczęścia jeszcze nie widziałem. Moi zawodnicy zasługiwali na zwycięstwo, ale skuteczność nie była dziś naszym sprzymierzeńcem. Gratuluję przeciwnikom, lecz oni pewnie też zdają sobie sprawę z tego, że komplet punktów powinien zostać zapisany nam.

8.2.2009

Kolejny ciężki mecz, o ile nie najcięższy. Na Alessio Nardini przybywa Ascoli, aby skopać nam tyłki i wyjechać z trzema punktami. Te są im bardzo potrzebne, ponieważ są zaledwie na czwartej lokacie, a na pewno stać ich na coś więcej. Do składu po zawieszeniach wracają Franco oraz Pennucci.

Castelnuovo Garfagnana - Ascoli
8.2.2009, 15.00, Serie C1/A [22/34]
Stadion Alessio Nardini, 1772 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - Bruccini, N'Kambule - Sireno, Diawara - Antenucci

Jeżeli miałby streścić cały mecz, to powiedziałbym: było cholernie ciężko. Spodziewałem się dobrej gry naszego rywala i nie zaskoczyli mnie. W pierwszych 15. minutach przyjezdni oddali już pięć uderzeń, które nie znalazły drogi do siatki. Soncin miał następnie sytuację sam na sam, w której Lombard okazał się sprytniejszy, powstrzymując w porę napastnika. Nasza pierwsza okazja przypadła na 27. minutę, kiedy to Sireno oddawał anemiczny strzał, który nie był w stanie zaskoczyć golkipera Ascoli. Goście zostali zaskoczeni pod koniec pierwszej połowy. Bombowe uderzenie N'Kambule z 20 metrów dało nam prowadzenie. Ten gol do szatni zwieńczył ciekawą odsłonę widowiska.

Kibice nie mieli co liczyć na kolejne ataki moich podopiecznych. Musieliśmy skupić się na defensywie, aby nie zaliczyć blamażu na własnym stadionie. To zadanie utrudnił nam w 67. minucie sędzia, który podyktował niesłuszną jedenastkę za rzekomy faul Enowa. Eksperci byli zgodni, że o czymś takim nie było mowy. Do piłki podszedł Soncin, uderzył..., ale lepszy okazał się Lombard! To jego drugi z rzędu obroniony rzut karny. Co się odwlecze to nie uciecze. Ascoli dopięło swego kilka chwil później. Bramkarz uruchomił długim wykopem Soncina, który minął naszego golkipera i wyrównał stan spotkania. Rezultat 1:1 utrzymał się do końca spotkania. Po dość dobrej grze dzielimy się punktami z potentatem do awansu.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 1:1 (1:0) Ascoli [4.]

38'- M. N'Kambule (1:0)
68'- A. Soncin (niewykorzystany rzut karny)
77'- A. Soncin (1:1)

Kartki:
Castelnuovo: Enow, Franco, Bruccini (żółte)
Ascoli: Masiero, Micolucci (żółte)

Zmiany:
Castelnuovo: Gomis za Antenucciego (70'), Domeniconi za Brucciniego (70'), Esposito za Franco (77')
Ascoli: Giorgi za Frarę (69'), Pellecchia za Labarthe (69'), Ferrari za Bernacciego (78')

Gracz meczu:
Pablo Migliore
(Ascoli)- ocena: 8, 13/26 celnych podań, 1 asysta

Pozytywy:
- remis z bardzo dobrą ekipą,
- Lombard broniący kolejną jedenastkę,

Negatywy:
- momentami rozpaczliwa obrona,
- kiepski początek,
- niesłuszny rzut karny.

Oceny
Statystyki


- Z nami, świeżo po meczu jest Sebastian Lobmard, niewątpliwie bohater spotkania. Jak się czujesz po ponownym uratowaniu swojej drużyny.

- Zaczynam się do tego przyzwyczajać (śmiech). Tak na poważnie, to rzeczywiście - jestem w gazie, ale drużyna zaprezentowała również dobrą grę w ataku. Ten remis to nie tylko moja zasługa.

- Widziałem, że po tej znakomitej obronie podszedł do Ciebie Soncin i coś szepnął do ucha. Powiesz nam co?

- Nie umiem dobrze włoskiego (śmiech), ale powiedział mi, że się jeszcze zrewanżuje. Na moje nieszczęście była to prawda.

- Co sądzisz ogólnie o podyktowaniu tej jedenastki. Sędzia popełnił błąd?

- Nie moja w tym głowa, aby oceniać pracę arbitrów. Rzeczywiście sytuacja kontrowersyjna, ale skoro sędzia coś widział to mógł mieć tam miejsce jakiś kontrakt.

- Dziękuję...

16.2.2009

Ostatnie dwa wyniki spowodowały, że wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy szczęście kiedyś się wyczerpie. Tymczasem ja zabrałem drużynę na kolację, gdzie mogliśmy powspominać dobry okres w naszej grze. Trzeba było pamiętać o spotkaniu z Lecco, które pomimo swojej pozycji w lidze (15.) będzie groźne. Skład bez zmian, pojechała ta sama ekipa, co grała z Ascoli.

Lecco - Castelnuovo Garfagnana
16.2.2009, 19.30, Serie C1/A [24/34]
Stadion Rigamonti-Ceppi, 634 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - Bruccini, N'Kambule - Sireno, Diawara - Antenucci

Spotkanie zapowiadało się na bardzo wyrównane i takie było w rzeczywistości. Chodzi mi o grę, nie o wynik, który był wysoki. Wszystko rozpoczęło się w 6. minucie, kiedy dobrą akcję w trójkącie rozegrali: N'Kambule, Diawara oraz Antenucci. Najpierw paroma podaniami przeszli obronę, później obywatel Demokratycznej Republiki Konga zagrał do partnera z Włoch. Ten nie miał problemów z wykończeniem akcji. Parę chwil później mieliśmy już 2:0. Na uderzenie z 20 metrów zdecydował się Diawara, wcześniej przeprowadzając znakomity rajd prawą stroną. Jego próba była bardzo skuteczna, gdyż piłka znalazła drogę do siatki. Po pół godzinie złapałem się za głowę. Pennucci ciągnął za koszulkę swojego rywala w obrębie pola karnego. Nie muszę dodawać jaka była decyzja. Trzeci mecz - trzecia jedenastka. Liczyłem na Lombarda, ale tym razem Bloudek okazał się dobrym egzekutorem.

Po przerwie ponownie zabraliśmy się do tworzenia kolejnych sytuacji. W 52. minucie Bruccini zagrał w poprzek do Antenucciego. Ten nie miał przed sobą żadnych rywali i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Rozdrażniło to gospodarzy, którzy wzięli się szybko za odrabianie strat. Jednak nie udawało im się to, ponieważ blok defensywny był dobrze zorganizowany w tym meczu. Domeniconi za to szybko doprowadził do stanu 4:1. Rozegrał akcję z Diawarą, który odegrał futbolówkę koledze z pomocy, a Marco wpakował ją do siatki. Bardzo dobra patria i wysoki wynik.

Cytat:
Lecco [15.] 1:4 (1:2) Castelnuovo Garfagnana [1.]

6'- M. Antenucci (0:1)
14'- A. Diawara (0:2)
30'- S. Bloudek (1:2, kar.)
52'- M. Antenucci (1:3)
72'- M. Domeniconi (1:4)

Kartki:
Lecco: Mariscoli, Felci, Alfano (żółte)
Castelnuovo: Franco, Pennucci, Bruccini (żółte)

Zmiany:
Lecco: Cortese za Bagnarę (66'), Vieri za Romondiniego (66'), Belotti za Fossiego (74')
Castelnuovo: Bastien za N'Kambule (71'), Domeniconi za Brucciniego (71'), Gomis za Antenucciego (76')

Gracz meczu:
Mirko Antenucci
(Castelnuovo)- ocena: 9, 10/14 celnych podań, 2/2 celnych strzałów, 2 gole

Pozytywy:
- wysoka wygrana,
- dwa gole Antenucciego,
- podwyższona przewaga w tabeli.

Negatywy:
- bezmyślny faul na rzut karny,
- mała ilość strzałów w porównaniu do rywala.

Oceny
Statystyki

22.2.2009

Po fantastycznym meczu z Lecco jechaliśmy do Pizzighettone, aby zmierzyć się z czerwoną latarnią Serie C1/A. Cieszyło mnie to, że zawodnicy nie są trapieni od dłuższego czasu kontuzjami. Nie wliczam w to Bacisa, który nadal zmaga się z urazem biodra. Liczyłem na pewną wygraną.

Pizzighettone - Castelnuovo Garfagnana
22.2.2009, 15.00, Serie C1/A [25/34]
Stadion Comunale, 2325 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - Bruccini, N'Kambule - Sireno, Diawara - Antenucci

Spotkanie nie układało się po mojej myśli. W ciągu 30 minut Lombard miał więcej pracy niż we wszystkich meczach tego sezonu razem wziętych. Niestety poległ, choć spisywał się bardzo dobrze. Bianco zagrał prostopadłą piłkę do Piccolo, który uderzeniem po ziemi dał swojej drużynie prowadzenie. To tak naprawdę wszystko, co do wydarzeń sprzed przerwy.

Krótki odpoczynek zrobił dobrze moim podopiecznym, którzy zaczęli grać dokładniej i skuteczniej. Przykładem na to jest 55. minuta. Enow przypomniał sobie, jak zdobywa się bramki po rzutach wolnych. Bombowym strzałem z 35 metrów zaskoczył Marzuolliego. Jeszcze przed upływem godziny udało się objąć prowadzenie. Rezerwowy w tym meczu - Gomis otrzymał podanie od Brucciniego i posłał futbolówkę w krótki róg. Obrońcy nie zareagowali, bramkarz zaś nie miał szans na poprawienie błędu kolegów. Do końca kontrolowaliśmy już sytuację, lecz źle mogła się zakończyć akcja spod końca spotkania. Piccolo skorzystał ze złego odbicia głową Speranzy, ale niedobrze przymierzył i w rezultacie piłka przeleciała nad bramką.

Cytat:
Pizzighettone [18.] 1:2 (1:0) Castelnuovo Garfagnana [1.]

26'- M. Piccolo (1:0)
55'- S. Enow (1:1)
59'- A. Gomis (1:2)

Kartki:
Pizzighettone: Aquino, Turchetta, Bianco (żółte)
Castelnuovo: Markiewicz, Bruccini, N'Kambule (żółte)

Zmiany:
Pizzighettone: Coda za Intemperante (60'), Serrapica za Della Roccę (71'), Santinelli za Calanchiego (80')
Castelnuovo: Lombardi za Diawarę (45'), Gomis za Antenucciego (55'), Domeniconi za Brucciniego (60')

Gracz meczu:
Solomon Enow
(Castelnuovo)- ocena: 8, 24/35 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- kolejne trzy oczka
- dobra zmiana Gomisa
- odblokowanie się Enowa

Negatywy:
- przedwczesne zejścia Diawary i Antenucciego z powodu urazów
- szybko stracona bramka
- słaba gra, przewaga gospodarzy

Oceny
Statystyki


Tabela po dwudziestu pięciu kolejkach

Luty 2009

Bilans: 3-1-0, bramki: 9:4
Finanse: 159,939 tys. euro [-52,169 tys. euro]
Szpital:
- M. Bacis [tydzień, uraz biodra]

Transfery

Argentyna: Indepediente [+3]
Argentyna 2.: Quilmes [+6]
Brazylia: -
Brazylia 2.:-
Francja: Lyon [+11]
Francja 2.: Grenoble [+3]
Hiszpania: Barcelona [0]
Hiszpania 2.: Salamanca [+4]
Niemcy: Koln [+2]
Niemcy 2.: Cottbus [+2]
Włochy: Inter [+9]
Włochy B: Lecce [+7]
Włochy C1/A: Castelnuovo [+9]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 1984 pkt.
2. Brazylia - 1876 pkt.
3. Niemcy - 1758 pkt.
________________________
23. Polska - 915 pkt.

Polskie kluby w europejskich pucharach: -
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Drwal 



Wiek: 28
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 56

Wysłany: 2010-02-13, 15:48   

Bardzo klarowny, czytelny opek który wciąga... naprawdę jestem pod dużym wrażeniem. Aż zachęca żeby coś samemu tworzyć ;-)
_________________
Wiesz już teraz jak to jest..
Moje serce jest jak Pies!!
Daj mu jeść, daj mu jeść, daj mu jeść, natychmiast!!!
 
   
Tom 



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1312
Skąd: Wypizdów gwiezdny

Wysłany: 2010-02-15, 15:58   

9 punktów to w miarę bezpieczna przewaga, jednak jeszcze kilka kolejek niepewności i wszystko się rozstrzygnie. Czekam na dalsze części. ;)
_________________
House: Sukcesy trwają, dopóki ich ktoś nie spieprzy. Porażki są wieczne.
 
   
pawwwelwwwikiel 
Katalończyk



Wiek: 19
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 510

Wysłany: 2010-02-17, 14:31   

no jak zwykle jest super poprostu idealny opek;)
_________________
Visca el Barca! VeB!!!

Barca każdego dnia zawstydza inne kluby swoją zajebistością 
 
 
   
TheDoctor 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2011-01-03, 00:40   

Przepraszam za krótki post, ale dopiero teraz zorientowałem się, że stare forum odzyskało sprawność. Chciałbym więc powiadomić, że na dniach powinny znaleźć się kolejne odcinki mojego opka. Modów przepraszam jeszcze raz, czytelników za długą przerwę oraz proszę o to, aby ten tekst nie został wrzucony do kosza.

P.S. : Myślę, że jak ładnie poprosicie to będą wierszyki :)
...
(Mam nadzieję, że mam jeszcze tego save'a) :D
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Tom 



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1312
Skąd: Wypizdów gwiezdny

Wysłany: 2011-01-03, 16:06   

Poprosimy o wierszyki i się nie gniewamy panie Doktorze. :D
_________________
House: Sukcesy trwają, dopóki ich ktoś nie spieprzy. Porażki są wieczne.
 
   
TheDoctor 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2011-01-03, 21:17   

Luty zakończyliśmy bez porażki, co napawało mnie dumą i wiarą w to, że Serie B jest w naszym zasięgu. Ponad dwa tygodnie trwała nasza przerwa od futbolu, piłkarze dostali tygodniowe wolne i wrócili wraz z początkiem. Jak wiadomo - w marcu, jak w garncu. Obawiałem się, że nasza forma może być w tym okresie niestabilna. Tym bardziej, że w Dzień Kobiet przyszło nam grać z Vicenzą, która jest zaliczana do faworytów rozgrywek. Przyjmowaliśmy tę ekipę na własnym podwórku, co było rzeczą, która częściowo wprowadzała spokój w moją duszę.

Castelnuovo Garfagnana - Vicenza
8.3.2009, 15.00, Serie C1/A [26/34]
Stadion Alessio Nardini, 1783 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - Domeniconi, N'Kambule - Sireno, Diawara - Antenucci

Widowisko porwało kibiców już od pierwszego gwiazdka, a na gole nie trzeba było długo czekać. Już w czwartej minucie tego spotkania objęliśmy prowadzenie. Speranza zagrał na przedpole do Antenucciego, który uderzył z dystansu i nie dał szans bramkarzowi gości. Wraz z upływem sekund było coraz ciężej o jakiekolwiek sytuacje podbramkowe. Jedną z dość klarownych okazji na podwyższenie wyniku miał N'Kambule, ale zawodnik z Afryki spudłował.

Pomimo obiecującego rozpoczęcia mecz stał na niskim poziomie. Dopiero w 59. minucie bramce Vicenzy poważnie zagroził Enow, który pokusił się o strzał z rzutu wolnego. Sarti zachował spokój między słupkami i nie dał nam powodów do radości. W 65. minucie przyjezdni jednak zdołali doprowadzić do remisu. Głupią stratę w środku zaliczył N'Kambule. Piłka trafiła na 20. metr pod nogi Bjelanovica, który obsłużył dobrym zagraniem Biaginiego. Ten z kolei miał już blisko do bramki i zachował pod nią zimną krew. To nie był koniec kiepskich informacji, ponieważ kilka chwil później Sireno musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. Lekarze w późniejszym czasie obwieścili, że to uraz łokcia, przez który nasz skrzydłowy nie będzie mógł wybiec na murawę przez 2 tygodnie. Udaje nam się zdobyć tylko punkt, ale jest to kolejny krok, który przybliża nas do awansu.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana 1:1 (1:0) Vicenza

4' - M. Antenucci (1:0)
65' - L. Biagini (1:1)
73' - A. Sireno (ktz.)

Kartki:
Castelnuovo: Franco, N'Kambule (żółte)
Vicenza: -

Zmiany:
Castelnuovo: Gomis za N'Kambule (66'), Bastien za Sireno (73'), Filippi za Domeniconiego (82')
Vicenza: Sgrigna za Raimondiego (60'), Biagini za De Souzę (60'), Serafini za Bjelanovica (73')

Gracz meczu:
Mirko Antenucci (Castelnuovo)- ocena: 8, 14/18 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- kolejny krok do awansu
- przytomna gra w pierwszej części

Negatywy:
- kontuzja Alessio Sireno

Oceny
Statystki


Prawie cały tydzień piłkarze przygotowywali się pod moim okiem do meczu z Cittadellą. Czekało nas 339 km drogi z Toskanii do Wenecji Euganejskiej. Wyjechaliśmy dzień przed samym spotkaniem, postoje mieliśmy tylko w Bolonii i Padwie. Na obiekcie gospodarzy przeprowadziłem tylko jeden, krótki trening i byliśmy gotowi, aby zmierzyć się z przeciwnikiem.

Cittadella - Castelnuovo Garfagnana
15.3.2009, 15.00, Serie C1/A [27/34]
Stadion Pier Cesare Tombolato, 1312 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - Bruccini, N'Kambule - Lombardi, Diawara - Antenucci

Niestety musiałem obserwować kolejne nudne widowisko w wykonaniu 22 piłkarzy. W siódmej minucie gospodarze stworzyli sobie ciekawą akcję, ale strzał nawet w minimalnym stopniu nie zagrażała Lombardowi. Ogólnie przed przerwą to miejscowi mieli więcej okazji, m.in. Alberti w 33. minucie i De Gasperiego w 38. Obie te szanse nie zostały jednak wykorzystane, ponieważ dobrą formę utrzymywał Lombard. Pomimo tego to my otworzyliśmy wynik konfrontacji. Bruccini podał futbolówkę do środka, gdzie czekał już na nią Antenucci. Ten zauważył podwajającego pozycję Diawarę, więc zagrał do niego piłkę. Malijczyk wiedział, co z nią zrobić i posłał ją zatem do siatki.

Po przerwie gra się znacznie wyrównała i liczyliśmy się poważnie w grze o komplet oczek. Szkoda, że zawodnicy nie zaserwowali nam interesującego meczu. W 58. minucie udało nam się natomiast podwyższyć rezultat. Diawara został sfaulowany przez obrońcę rywala w polu karnym. Arbiter chwilę się zawahał, lecz ostatecznie wskazał na wapno. Z jedenastu metrów do siatki trafił Bruccini. Moi podopieczni starali się iść za ciosem, a najwięcej sytuacji miał Antenucci. Był on jednak nieskuteczny tego dnia. Końcówka widowiska, o ile można tak to nazwać, była monotonna i opierała się na przedłużaniu gry przez piłkarzy w żółto-niebieskich trykotach. Ostatecznie dowieźliśmy ten wynik do końca i mogliśmy sobie dopisać trzy oczka.

Cytat:
Cittadella 0:2 (0:1) Castelnuovo Garfagnana

42' - A. Diawara (0:1)
58' - M. Bruccini (0:2, kar.)

Kartki: -

Zmiany:
Cittadella: Pepe za Albertiego (45'), Dieguito za Trezziego (59'), Emerson za Zunino (73')
Castelnuovo: Gomis za Lombardiego (71'), Dixon za Antenucciego (71'), Domeniconi za Brucciniego (82')

Gracz meczu:
Abdoulaye Diawara
(Castelnuovo)- ocena: 8, 10/17 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- ważne trzy oczka w walce o awans

Negatywy:
- nudne widowisko
- za dużo strzałów na bramkę Lombarda w pierwszej części

Oceny
Statystyki
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Durothil 



Wiek: 25
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2011-01-03, 21:33   

Witamy wśród żywych o wielki. Oby szło Ci tak dobrze jak wcześniej :) Powodzenia
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
TheDoctor 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2011-01-05, 23:06   

@Durothil, ja również witam i życzyłbym sobie tego samego :D

Nie będzie podsumowania marca, bo muszę ogarnąć save'a, w końcu dawno nie grałem. :)
_______________________________________________________________
Pro Patria to kolejny rywal, który przyjechał na nasz stadion, aby liczyć na jakiekolwiek oczka. To drużyna środka tabeli, ale nie wolno jej lekceważyć, ponieważ musimy dążyć cały czas do awansu, a punkty w starciach z takiego typu ekipami są nam potrzebne niczym powietrze.

Castelnuovo Garfagnana - Pro Patria
21.3.2009, 15.00, Serie C1/A [28/34]
Stadion Alessio Nardini, 1739 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Pennucci - Speranza - N'Kambule, Bruccini - Lombardi, Diawara - Gomis

Pierwsze minuty nie obfitowały w jakiekolwiek bramkowe okazje, ale po kwadransie gry widowisko trochę zyskało na wartości. Jako pierwsi zaatakowali goście za sprawą Pietribiasiego, lecz Włoch nie trafił w światło bramki. Vecchio również starał się zagrozić Lombardowi, lecz jego uderzenie z rzutu wolnego było dość słabe. W 23. minucie dał znać o sobie Gomis, lecz gracz z Senegalu nie mógł znaleźć miejsca na boisku. Po połowie godziny gry serca naszych fanów stanęły w miejscu. Markiewicz podciął w polu karnym Piccolo. Sędzia podyktował jedenastkę, do której stanął sam poszkodowany... i jej nie wykorzystał! Lombard wyczuł intencje strzelca i obronił jego strzał. Przed przerwą jeszcze Lombardi z rozpaczą próbował wyprowadzić Castelnuovo na prowadzenie, ale zdecydowanie nie powinien robić tego kolejny raz. Samo zakończenie tej odsłony, a raczej jej doliczony czas był już dla nas tragiczny. Markiewicz fatalnie zagrywał wzdłuż linii do Lombarda, ponieważ zagrał zbyt daleko od naszego golkipera. Francuz zawahał się, początkowo wyszedł do podania, lecz ostatecznie się cofnął i to go zgubiło. Piłkę przejął Pietribiaasi i wpisał się na listę strzelców. Gol do szatni był dla nas ciężkim ciosem, ale miał zmotywować do lepszej gry w drugiej części.

Zamiast doprowadzać do wyrównania, moi podopieczni chcieli zbierać kartki. Enow jeszcze nie przypłacił kartonikiem za swoje niesportowe zachowanie, ale chwilę później "żółtko" na swoim koncie miał już Markiewicz. Polak grał fatalnie: sprokurował rzut karny, jego niecelne zagranie dało prowadzenie naszemu rywalowi i teraz za głupi faul otrzymał kartonik. W 69. minucie inny z naszych stoperów - Pennucci spowodował kontuzję jednego z zawodników przyjezdnych. Natomiast cztery minuty później doprowadziliśmy do remisu. Z środka zaczął akcję wprowadzony w drugiej połowie Antenucci. Zagrał on do Gomisa, a piłkarz z Afryki w mgnieniu oka oddał piłkę do jej poprzedniego właściciela. Mirko uderzył po długim rogu i wlał nadzieję w nasze serca. Tyle, że nie udało nam się już nic więcej zdziałać. Liczyłem, że może Dixon, który pojawił się na placu gry na ostatnie fragmenty, zdoła jedną akcją dać nam komplet. Tak się nie stało i to trzeci remis z rzędu na własnym obiekcie. Na dodatek wszystkie te spotkania kończyły się wynikiem 1:1: z Ascoli, Vicenzą, a teraz z Pro Patrią.
Cytat:

Castelnuovo Garfagnana 1:1 (0:1) Pro Patria

32' - A. Piccolo (niewykorzystany rzut karny)
45' - S. Pietribiasi (0:1)
69' - G. Tedesco (ktz.)
73' - M. Antenucci (1:1)

Kartki:
Castelnuovo: Franco, Markiewicz (żółte)
Pro Patria: Nossa (żółta)

Zmiany:
Castelnuovo: Antenucci za Brucciniego (45'), Dixon za Lombardiego (88'), De Castro za Markiewicza (88')
Pro Patria: Tedesco za De Berardinisa (27'), Corrent za Pietribiasiego (56'), Gasparello za Tedesco (70')

Gracz meczu
Stefano Pietribiasi
(Pro Patria)- ocena: 8, 3/4 celnych podań, 2/4 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- dobra zmiana Antenucciego
- bohater Lombard

Negatywy:
- tylko remis po ciężkim meczu z średniakiem
- fatalna gra Markiewicza

Oceny
Statystyki


Po wpadce na własnym stadionie wiedzieliśmy, iż ciężko będzie zmazać plamę w kolejnym spotkaniu, ponieważ wyjeżdżaliśmy na stadion wicelidera - Ravenny. Czekała nas podróż na zachód, ale mieliśmy do przejechania zaledwie 275 km, co nie stanowi dla nas problemu. Takowy mógł jednak stworzyć sam mecz, bo ekipy "z czuba" tabeli są dla nas niekorzystne i fatalnie się z nimi gra. Trzeba był jednak przetrwać te 90 minut i zachować twarz. Do gry po kontuzji wracał Sireno.

Ravenna - Castelnuovo Garfagnana
28.3.2009, 15.00, Serie C1/A [29/34]
Stadion Bruno Benelli, Ravenna, 1034 widzów


Nie udało nam się tego zrobić... Graliśmy topornie, staliśmy w bezruchu i mogliśmy tylko obserwować poczynania naszych przeciwników. Trzeba tylko zaznaczyć, że w pierwszej części jeszcze się dobrze broniliśmy. Lombard miał pełne ręce roboty, m.in. w 11. i 27. minucie, kiedy bronił dwukrotnie uderzenia Succiego. Po próbach tego gracza piłka odbijała się na dodatek rykoszetem od defensorów, ale Francuz między słupkami spisywał się nienagannie. W 38. minucie ponownie musiał stanąć na wysokości zadania, ponieważ Succi miał apetyt na gola. Nasz bramkarz skutecznie tego gracza "sycił" i z czasem przestał już tak często zagrażać. Na sam koniec pierwszej części Lombard jeszcze zaliczył interwencję przy próbie Pizzoli.

Po przerwie już nawet pękła tama, jaką stanowił Lombard. Pierwszym ostrzeżeniem był rajd Pizzoli i jego niecelne uderzenie. W 56. minucie już sami się wprowadziliśmy w bagno po kolana. Predko dośrodkował z prawej strony na głowę do Succiego. Ten zagrał wysoką piłkę, którą powinien wyłapać golkiper, lecz Speranza chciał się wczuć w rolę Supermana, uprzedził partnera, lecz wpakował futbolówkę do własnej siatki. Po tej sytuacji trochę otrzeźwieliśmy, jednakże było nas stać tylko na uderzenie Brucciniego z 66. minuty gry. Było ono jednak odbiegające od ideału. I to sporo... Później ponownie do głosu doszli gospodarze, swoją szansę miał Maceratesi, ale jej nie wykorzystał. W ostatnich pięciu minutach miejscowi dokończyli dzieło zniszczenia i nas upokorzyli. Najpierw Alagia okiwał na lewej stronie dwóch moich zawodników, dośrodkował w pole karne, a tam był Succi, który zdobył swojego upragnionego gola. Już w doliczonym czasie gry z rzutu rożnego wrzucił Morfeo, przy pierwszym słupku czaił się Cosenza i skierował futbolówkę do siatki. Doznałem smak trzeciej porażki w lidze i nie jest on wyborny.
Cytat:

Ravenna 3:0 (0:0) Castelnuovo Garfagnana

58' - A.D. Speranza (1:0, sam.)
86' - D. Succi (2:0)
90'+2' - F. Cosenza (3:0)

Kartki:
Ravenna: Predko
Castelnuovo: -

Zmiany:
Ravenna: Morfeo za Predko (74'), Tandruella za Maceratesi (74'), Fabri za Benzouiena (81')
Castelnuovo: Brevi za Bacisa (58'), Lombardi za Sireno (58'), Domeniconi za Brucciniego (80')

Gracz meczu
Fernando Cosenza
(Ravenna)- ocena: 8, 12/16 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- postawa Lombarda

Negatywy:
- Speranza słabym Supermanem
- dziurawa obrona
- błędy przy stałych fragmentach

Oceny
Statystyki


Tabela po dwudziestu dziewięciu kolejkach
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Durothil 



Wiek: 25
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2011-01-05, 23:09   

Czyżby kryzys formy dopadł? Powodzenia w dalszej grze i żebyś awansował bo jak nie to wpadnę tam do Ciebie i zobaczysz :D
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
TheDoctor 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2011-06-02, 20:17   

Wracam do pisania Gialloblu. Nadal jednak obecnym priorytetem jest Galatasaray.
_____________________________________________________________________

Po słabych występach w lidze należało się zaprezentować znacznie lepiej w Pucharze Serie C. Lucchese to rywal, którego nie lubię, co podkreślałem wielokrotnie. Dlatego żądza wygranej jest większa niż zwykle. Pennucci i Micci byli kontuzjowani, więc nie mogli uczestniczyć w spotkaniu.

Castelnuovo Garfagnana - Lucchese
1.4.2009, 15.00, Coppa Italia Serie C, Ćwierćfinał, 1. mecz
Stadion Alessio Nardini, 1778 widzów


Lombard - Enow, Bacis, Markiewicz, Franco - Speranza - Diawara, Antenucci, N'Kambule, Sireno - Gomis

Spotkanie rozpoczęło się dla nas fatalnie. Po jednym z dośrodkowań w nasze pole karne Diawara sfaulował rywala w pojedynku główkowym. Arbiter zagwizdał i wskazał na jedenasty metr, a z tego skorzystał Andrea Capone, który pokonał Lombarda. W 18. minucie francuski bramkarz ponownie musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby wybronić próbę... jednego ze swoich kolegów z drużyny. Chwilę później my zaatakowaliśmy i od razu doprowadziliśmy do wyrównania. Antenucci zagrał prostopadłą piłkę do Diawary, a Malijczyk wrzucił futbolówkę na środek szesnastki. Tam najwyżej wyskoczył N'Kambule, który dał nam remis. Po pół godziny gry golkiper gości musiał interweniować przy płaskim strzale Gomisa. Na sam koniec pierwszej połowy Lombard poradził sobie z uderzeniem ze stałego fragmentu gry.

Po przerwie jako pierwszy spróbował strzału Antenucci, lecz był on niecelny. Kwadrans przed ostatnim gwizdkiem paradą musiał popisać się Lombard. To generalnie dwie najciekawsze akcje z tej części meczu. Bardzo nudna odsłona, chciałbym o niej szybko zapomnieć. Wynik nie jest najlepszy, ale mam nadzieję, że w rewanżu pójdzie nam lepiej. To był nasz czwarty mecz z rzędu na własnym stadionie, który kończymy rezultatem 1:1. Nie jest to dobry prognostyk.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana 1:1 (1:1) Lucchese

3' - A. Capone (0:1)
20' M. N'Kambule (1:1)

Kartki:
Castelnuovo: Enow (żółta)
Lucchese: Vignato (żółta)

Zmiany:
Castelnuovo: Aliboni za Speranzę (70'), Lombardi za Sireno (70'), Domeniconi za N'Kambule (87')
Lucchese: Bosneagu za Castaldo (72'), Ramacciotti za Bertoliniego (72'), Magnani za Volparę (81')

Gracz meczu
Andrea Capone
(Lucchese)- ocena: 8, 12/19 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- wyrównany pojedynek z lepszym rywalem
- dobra gra afrykańskiej części zespołu: Diawary, Gomisa oraz N'Kambule

Negatywy:
- nudna druga część bez klarownych okazji
- szybko utracony gol po głupim faulu
- kolejny remis z rzędu na własnym obiekcie

Oceny
Statystyki


Tego samego dnia odbyły się pierwsze spotkania ćwierćfinałowe LM. Milan pokonał Bayern na własnym obiekcie 1:0 po trafieniu Pato w 84. minucie. Z kolei Inter wygrał klasyk z Romą. Gole dla Nerazzurri zdobyli Ibrahimovic i Suazo, a z kolei dla Rzymian trafienie zaliczył Pizarro.

Cytat:
AC Milan 1:0 Bayern Monachium (Pato)
FC Internazionale 2:1 AS Roma (Ibrahimovic, Suazo /// Pizarro)


Następnego dnia swoje mecze rozgrywały ekipy w Pucharze UEFA, również była to ćwierćfinał. Bezprecedensowym hitem była "Bitwa o Anglię". Na Stamford Bridge Chelsea poległa w starciu z Manchesterem United. Początkowo The Blues prowadzili po trafieniu Drogby, lecz w odpowiedzi na tę bramkę Czerwone Diabły wpakowały gospodarzom trzy razy więcej za sprawą Fletchera, Pique oraz Rooney'a. Z kolei Twente zremisowało na własnym obiekcie z Sevillą. Nie jest to dobry wynik dla Holendrów. We włoskim starciu Udinese potraktowało kompromisowo pojedynek z Juventusem. Rywalizacja zakończyła się wynikiem 1:1, a gole padały w ostatnich pięciu minutach. Zdobyli je Zapata oraz Paolucci. Tymczasem na El Madrigal padło najwięcej bramek, gdzie gospodarze - Villarreal ulegli Arsenalowi. Padły dwa hattricki: dla Żółtej Łodzi Podwodnej ustrzelił go Gudjohnsen, a dla Kanonierów Eduardo. Jednak to Eboue dał wygraną Londyńczykom na ciężkim terenie.

Cytat:
Chelsea Londyn 1:3 Manchester United (Drogba /// Fletcher, Pique, Rooney)
FC Twente 1:1 Sevilla FC (El Ahmadi /// Keita)
Udinese Calcio 1:1 Juventus FC (Zapata, Paolucci)
Villarreal CF 3:4 Arsenal Londyn (Gudjohnsen x3 /// Eduardo x3, Eboue)



Dostałem złe wiadomości od mojego sztabu szkoleniowego. Franco wypada ze składu na około miesiąc wskutek kontuzji odniesionej na treningu. Będzie to olbrzymie osłabienie. Tym bardziej, że zbliżał się rewanżowy mecz w Pucharze Serie C. Z kolei w lidze graliśmy z 18. ekipą Legnano. Nie przewidywałem większych problemów. Ten mecz miał nas znacznie przybliżyć do mistrzostwa i awansu do Serie B. Oprócz Franco nadal pauzowali Micchi oraz Pennucci.

Castelnuovo Garfagnana [1.] - Legnano [18.]
5.4.2009, 15.00, Serie C1/A [30/34]
Stadion Alessio Nardini, 1744 widzów


Kibice się na nas nie zawiedli. Już w 7. minucie Gomis postraszył bramkarza. W niedługim czasie od tego zdarzenia Senegalczyk jeszcze raz uderzył na bramkę, lecz strzał był niecelny. Pinzan był bardzo zapracowany, jednakże w 29. minucie już nie miał najmniejszych szans na skuteczną robinsonadę, gdyż przepuścił próbę Enowa z rzutu wolnego. To nie był koniec naszych ataków. Zbliżał się koniec pierwszej połowy. Wtenczas N'Kambule miał dogodną sytuację, lecz ją zaprzepaścił. Na szczęście dobrą partię rozgrywał Arthur Gomis. Napastnik otrzymał podanie od Antenucciego i posłał piłkę w światło bramki z odległości około 20 metrów. Golkiper nie zdołał zatrzymać pędzącej futbolówki, która znalazła drogę do siatki. Wynik 2:0 utrzymał się już do przerwy.

Druga połowa nie obfitowała już w wiele klarownych sytuacji, chociaż od czasu do czasu piłkarze zaskakiwali mnie pozytywnie. Najpierw N'Kambule starał się strzałem z daleka wpisać się na listę strzelców, jednakże robił to nieudolnie. Za to Sireno nie pomylił się w dość ciężkiej sytuacji. Diawara dograł piłkę na środek pola karnego, tam był Gomis, który odegrał ją na przedpole do N'Kambule. Wówczas reprezentant RPA uderzył z daleka, lecz futbolówka odbiła się rykoszetem i trafiła na lewą flankę do Sireno. Włoch uderzył z ostrego kąta i dał nam prowadzenie 3:0. Goście nie istnieli tego dnia, ale jakimś cudem udało im się zachować honor. Graziani dostał podanie na prawą stronę, dośrodkował, a akcję na długim słupku skutecznie zamknął Longobardi. Wygrywamy ważne starcie i co najważniejsze, jesteśmy coraz bliżej upragnionego mistrzostwa.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana 3:1 (2:0) Legnano

29' - S. Enow (1:0)
43' - A. Gomis (2:0)
57' - A. Sireno (3:0)
69' - G. Longobardi (3:1)

Kartki: -

Zmiany:
Castelnuovo: Speranza za Aliboniego (69'), Domeniconi za N'Kambule (69'), De Castro za Esposito (85')
Legnano: Pagani za Ioritza (50'), Garate za Giordano (57'), Som za Taurino (57')

Gracz meczu
Alessio Sireno
(Castelnuovo)- ocena: 8, 20/26 celnych podań, 1/2 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- całkowita dominacja przez cały mecz
- szczelna obrona przez większość spotkania

Negatywy:
- jeden błąd w defensywie spowodował utratę gola

Oceny
Statystyki


Tabela po trzydziestej kolejce
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
pawwwelwwwikiel 
Katalończyk



Wiek: 19
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 510

Wysłany: 2011-06-02, 21:59   

No nareszcie wróciłeś! Nie mogłem się doczekać ;) Powodzenia w Serie B
_________________
Visca el Barca! VeB!!!

Barca każdego dnia zawstydza inne kluby swoją zajebistością 
 
 
   
Durothil 



Wiek: 25
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2011-06-02, 22:35   

No no ;) Powodzenia
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
milan ryker 



Wiek: 18
Dołączył: 01 Maj 2011
Posty: 95

Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 2011-06-03, 11:36   

Super. Tak czytam i się uczę od ciebie piania bo nie długo ja zacznę opka.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FMStyl created by Zadbah & INIM. Done for FMForum.pl
Najlepsze DemotywatoryDarmowy Katalog