FAQGrySzukajUżytkownicyGrupyStatystykiRejestracjaZaloguj

 
 Ogłoszenie 





Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Pinio
2009-12-05, 13:28
Gialloblu
Autor Wiadomość
Durothil 



Wiek: 26
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-01-04, 20:03   

Człowieku :P Siekasz tam ostro wszystkich jak trzeba :D Jeśli Ty uważasz, że fartem wejdziesz do baraży to za coś takiego powinienem Cię stłuc :D Powodzenia
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   

* Serwer opłacany z reklam wyświatlanych na forum
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-04, 22:02   

@Durothil: E tam... Wcale nie siekam. Jeszcze runda jesienna się nie skończyła. :)
______________________________________________________________________________
29.10.2008

Ostatnie spotkanie deszczowego października. Był to mecz w ramach 1. rundy Pucharu Serie C, a podejmowaliśmy ekipę z naszej ligi - Foggię. Nasi rywale grali na własnym stadionie i na papierze byli faworytem. Vicenza i Cremonese też miały być lepsze, lecz nie osiągnęły korzystnego dla siebie wyniku.

Foggia - Castelnuovo Garfganana
29.10.2008, 15.00, Puchar Serie C, 1. runda, 1. mecz
Stadion Pino Zaccheria, 2851 widzów


Lombard - Enow, Esposito, De Castro, Aliboni - Diawara, Sireno, Bruccini, Speranza, Riccardo - Gomis

Skład trochę się różnił, zostały wprowadzone trzy zmiany względem poprzedniego spotkania. Nie wyszło to raczej na dobre, bo rzeczywiście gospodarze byli znacznie groźniejsi w atakach. Po dziesięciu minutach padł gol otwierający wynik. Marcinelli zagrał prostopadłą piłkę do Del Core. Napastnik musiał pokonać tylko Lombarda i uczynił to z dziecinną łatwością i olimpijskim spokojem. Potem swoje "5 minut" miał Riccardo, ale nie potrafił uderzyć celnie. Do ostatniego gwizdka pierwszej części nic ciekawego już się nie wydarzyło i należało odrabiać straty w przerwie.

Przeżywaliśmy niesamowite męczarnie stwarzając sytuacje, a nie mogąc ich wykorzystać. W 52. minucie Domeniconi przypomniał sobie, że potrafi uderzyć z dystansu, ale zapewne brak regularnej gry zadecydował o niepowodzeniu jego okazji. Potem Coletti i Plasmati odpowiedzieli dwoma próbami, które również nie były wysokich lotów. Zbliżała się ostatnia minuta i nasi kibice już szykowali się na niezmiernie olbrzymie katorgi w rewanżu na Alessio Nardini. Wtedy jednak afrykańscy piłkarze pokazali jak to się robi na Czarnym Lądzie. Dwójkowa akcja Diawary z Gomisem. Malijczyk odgrywa do partnera, ten uderza! Bramkarz broni, lecz Abdoulaye przychodzi w sukurs Arthurowi i dobija jego strzał! GOL! Mamy remis i z łatwiejszej pozycji przystępujemy do rewanżu!

Cytat:
Foggia [C1A] 1:1 (1:0) Castelnuovo Garfagnana [C1A]

10'- U. Del Core (1:0)
90'- A. Diawara (1:1)

Kartki:
Foggia: Lombardi (żółta)
Castelnuovo: De Castro, Aliboni, Sireno (żółte)

Zmiany:
Foggia: Agostinone za Mounarda (71'), Zagaria za Esposito (90'), Biancone za Plasmatiego (90')
Castelnuovo: Brevi za Aliboniego (45'), Franco za Esposito (45'), Domeniconi za Speranzę (45')

Gracz meczu:
Abdoulaye Diawara
(Castelnuovo)- ocena: 8, 8/14 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Oceny
Statystyki


Październik 2008

Bilans: 2-2-1, bramki: 9:8
Finanse: 235,032 tys. euro [-17,920 tys. euro]
Szpital: -

Transfery

Argentyna: River [+2]
Argentyna 2.: Olimpo [+3]
Brazylia: Cruzeiro [+2]
Brazylia 2.: Juventude [+1]
Francja: Auxerre [+2]
Francja 2.: Strasbourg [+7]
Francja Krajowa: Tours [+1]
Francja CFA-A: Lille II [+1]
Francja CFA-B: Lyon II [+4]
Francja CFA-C: Marsylia II [+1]
Francja CFA-D: PSG II [+1]
Hiszpania: Sevilla [+2]
Hiszpania 2.: Espanyol [+1]
Hiszpania 2.B1: Atletico B [+2]
Hiszpania 2.B2: Sestao [0]
Hiszpania 2.B3: Benidorm [+3]
Hiszpania 2.B4: Talavera [+3]
Niemcy: Koln [+6]
Niemcy 2.: Burghausen [+7]
Włochy: Inter [+6]
Włochy B: Triestina [+1]
Włochy C1/A: Verona [0]
Włochy C1/B: Cavese [0]
Włochy C2/A: Carvaggese [0]
Włochy C2/B: Prato [+1]
Włochy C2/C: Potenza [+2]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 2037 pkt. [+1]
2. Brazylia - 1969 pkt. [-1]
3. Argentyna - 1804 pkt. [+1]
________________________
16. Polska - 1033 pkt. [+6]

Polskie kluby w europejskich pucharach:

Puchar UEFA, 1. runda, 2. mecz
Lech 0:2 Steaua (1. mecz: 2:0 dla Steauy), dwumecz: 4:0, awans: Steaua
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Durothil 



Wiek: 26
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-01-04, 22:11   

Kolejne punkty zdobyte :) Brawo i zapraszam do siebie :)
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-06, 23:02   

@Durothil: A dziękuję ;)
______________________
2.11.2008

Czekał nas bardzo ciężki miesiąc. Nadal uczestniczymy w rozgrywkach o Puchar Serie C, czego nie robiliśmy w zeszłym sezonie, więc zmęczenie bardzo wzrosło. Przedbiegiem spotkania rewanżowego z Foggią był pojedynek ligowy z Ravenną. Jest to nie byle jaka ekipa, ponieważ zwyciężyła z Ascoli oraz powinna wygrać z Vicenzą, lecz ich rywalom udało się zremisować. Z resztą piąta lokata w tabeli mówi sama za siebie. a postanowiłem zaskoczyć przeciwnika taktyką. 4-3-1-2 to formacja jaką desygnowałem na to spotkanie. Zaskoczeniem była obecność Caponiego i Pennucciego w jedenastce.

Castelnuovo Garfagnana - Ravenna
2.11.2008, 15.00, Serie C1/A [11/34]
Stadion Alessio Nardini, 1747 widzów


Lombard - Enow, Franco, Pennucci, Aliboni - Lombardi, Sireno, Bastien - Diawara - Caponi, Gomis

Taktyka zdecydowanie zaskoczyła rywala. Nie wiedzieli jak grać przeciw nam, ponieważ całe założenia legły u podstaw w gruzach. Mimo wszystko próbowali, stwarzali sobie groźne sytuacje, więc opinia, że wykluczyliśmy ich z gry byłaby okrutnym kłamstwem. Prawda jest jednak taka, iż początek należał do Gomisa. W 7. minucie uderzył z dystansu nad poprzeczką. Moment później poprawił się, gdyż dzięki niemu objęliśmy prowadzenie. Caponi doskonale wypatrzył wybiegającego zza obrony partnera z ataku. Zagrał mu prostopadłą piłkę, Senegalczyk płasko posłał futbolówkę w światło bramki. Puggioni starał się jeszcze interweniować, ale skutkiem był jednak gol. Nie ustawaliśmy i tak naprawdę do 40. minuty byliśmy lepsi. Potwierdzały to bliskie celu próby Bastiena i Gomisa. Potem Predko mógł wyrównać, lecz jego rzut wolny był trochę słaby.

Po przerwie los dał nam w kość jak najmocniej tylko mógł. W 53. minucie, jak kłoda na ziemię opadł Gomis. Cosenza zaatakował go bardzo ostro, lecz nie dostał za to kartonika. Arthur chciał odskoczyć, ale zrobił to tak nieudolnie, że naciągnął pachwinę. Miesiąc przerwy czeka naszego snajpera. Po tym niefortunnym zdarzeniu tylko się broniliśmy. Po godzinie meczu Succi kąśliwym strzałem chciał pokonać Lombarda, ale nie udało mu się tego zrobić. Kwadrans przed końcem Pizzolla miał sytuację sam na sam. Golkiper jednak w porę wyszedł spomiędzy słupków i skutecznie rzucił się pod nogi "agresorowi". Sytuacja się robiła gorąca, gdyż w 87. minucie Lombard znów wyciągnął niemalże 100% okazję, którą zmarnował Tandruella. Nie potrafię opisać jak bardzo cenne jest to zwycięstwo. Za trzy dni gramy o awans w pucharze dla Gomisa!

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 1:0 (1:0) Ravenna [5.]

11'- A. Gomis (1:0)
53'- A. Gomis (ktz.)

Kartki:
Castelnuovo: Aliboni (żółta)
Ravenna: Alagia, Pecorari (żółte)

Zmiany:
Castelnuovo: Riccardo za Gomisa (53'), Azor za Caponiego (78'), Bruccini za Lombardiego (89')
Ravenna: Cavagna za Succiego (77'), Morfeo za Predkę (77'), Tandurella za Calziego (84')

Gracz meczu:
Sebastian Lombard
(Castelnuovo)- ocena: 8, 10/35 celnych podań, 2 przechwyty

Oceny
Statystyki


Tabela po jedenastu kolejkach

5.11.2008

Tłumów raczej nie było na Alessio Nardini na spotkaniu z Foggią. Ledwie ponad 1100 osób to nie jest rekord, więcej ludzi przybyło na rywalizację z Ravenną. Ciężar gatunkowy tego spotkania jest mimo wszystko ważniejszy, ponieważ tracąc więcej niż jednego gola nasza sytuacja staje się nieciekawa, a przecież awans jest priorytetem.

Castelnuovo Garfagnana - Foggia
5.11.2008, 15.00, Puchar Serie C, 1. runda, 2. mecz
Stadion Alessio Nardini, 1115 widzów


Lombard - Enow, Franco, Pennucci, Aliboni - Diawara, Sireno, Bruccini, Speranza, Bastien - Caponi

Początkowo to goście atakowali, ale co w tym dziwnego, skoro potrzebna była im ta bramka do awansu. Plasmati pokazał swoje zagranie firmowe, czyli strzał głową. Lombard spisał się jednak bardzo dobrze. Potem nadszedł czas Bastiena. Franco odebrał piłkę na lewej stronie, odegrał ją do Caponiego, który posłał zagranie na dobieg do Francuza. Christophe na pełnym gazie ominął bramkarza i wpakował futbolówkę do bramki! W tej chwili gościom były potrzebne już dwa gole. Jednego niestety zdobyli jeszcze przed przerwą. Rafael długim wykopem uruchomił Mounarda. Ten podał głową do Del Core, który uderzeniem po krótkim rogu dał szansę Foggii na awans.

Druga odsłona była bardziej obfita w strzały, głównie przyjezdnych, lecz były one w większości niecelne. Plagę nieskuteczności wszczął Plasmati, który jakby swoim zawstydzającym uderzeniem podciął skrzydła całej jedenastce. Po nim pudłowali Coletti i Del Core. Szczególnie fatalnie spisał się ten drugi w 88. minucie, kiedy w sytuacji jeden na jeden trafił w Lombarda. My nie odpowiedzieliśmy niczym szczególnym, więc nadszedł czas, aby zarządzić dogrywkę.

Tu sytuacja już bardziej się wyrównała. Foggia po swojej horrendalnej niemożności trafienia do siatki musiała złapać drugi oddech. Wszystko pięknie, tylko moi kopacze nic sobie z tego nie zrobili. Pozwolili na odpoczynek rywalom, nie tworząc w pierwszych 15. minutach dogrywki żadnego zagrożenia. Wszystko odmieniła zamiana połów. Zapach zbawienia można było poczuć wraz z narastającą aktywnością Brucciniego. Najpierw pomocnik spudłował w prostej sytuacji, ale chwilę później odwdzięczył się za to. Enowa nie było na murawie już podczas dogrywki, więc wykonanie rzutów wolnych przypadło na Brucciniego. Włoch ustawił sobie piłkę na 20. metrze, przymierzył, uderzył technicznie po długim słupku... GOOOLLL!!! W 116. minucie, w dramatycznych okolicznościach wywalczamy awans! Wszyscy wniebowzięci, a strzelec zadedykował tego gola kontuzjowanemu Gomisowi. Castelnuovo dziękuje Ci Mirko!

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [C1A] (d) 2:1 (reg. 1:1, 1. mecz: 1:1) Foggia [C1A]

20'- C. Bastien (1:0)
33'- U. Del Core (1:1)
116'- M. Bruccini (2:1)

Kartki:
Castelnuovo: -
Foggia: Mounard, Esposito (żółte)

Zmiany:
Castelnuovo: Lombardi za Bastiena (45'), Riccardo za Caponiego (45'), De Castro za Enowa (71')
Foggia: Bittolo za Agostinone (45'), Biancone za Plasmatiego (73'), Roselli za D'Amico (105')

Gracz meczu:
Mirko Bruccini
(Castelnuovo)- ocena: 8, 39/53 celnych strzałów, 2/5 celnych strzałów, 1 gol

Oceny
Statystyki
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Durothil 



Wiek: 26
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-01-07, 00:44   

Kosisz wszystkich po kolei :) Moim zdaniem awans do wyższej klasy rozgrywkowej jest nawet realny w tym sezonie :) Tak trzymaj i powodzenia :thumbup:
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-07, 14:00   

@Durothil: Jakieś szanse na pewno są. Nie mam pojęcia tylko, czy tak będzie dalej. Zobaczymy ;)
________________________________________________________________________________
9.11.2008

Legnano zajmowało ostatnie miejsce w tabeli. Teoretycznie więc, miała być to łatwa przeprawa. Ja tego tak nie traktowałem. Każdy jest jest ważny, tym bardziej teraz, kiedy brakuje nam Gomisa. Ten powróci dopiero na pierwsze spotkanie grudnia z Monzą. Tymczasem trzeba było poradzić sobie z Riccardo w napadzie.

Legnano - Castelnuovo Garfagnana
9.11.2008, 15.00, Serie C1/A [12/34]
Stadion Franco Ossola, 1678 widzów


Lombard - Enow, Franco, De Castro, Aliboni - Diawara, Sireno, Speranza, Bruccini, Bastien - Riccardo

Nieprzyjemne wiadomości nadeszły do nas już w 11. minucie, bo oto kolejny napastnik wypada ze składu. Riccardo złamał sobie palec u nogi i przez minimum miesiąc będzie znajdował się pod opieką lekarzy. Na boisko wszedł Manuel Caponi. Już chwilę po swoim wejściu snajper mógł wpisać się na listę strzelców. Na nasze nieszczęście Ceccarelli wybił futbolówkę z linii bramkowej. W 27. minucie Ioritz uderzeniem głową nie zdołał zaskoczyć Lombarda, lecz zrobił to Graziani 180 sekund później. Zawodnik otrzymał znakomite zagranie od bramkarza (!), ominął golkipera i mieliśmy 1:0. Do przerwy taki wynik się utrzymał, byliśmy trochę zaskoczeni rozwojem spraw.

Druga połowa już jednak całkowicie należała do nas. Najpierw Speranza trafił w boczną siatkę, potem Bastien spudłował o parę centymetrów przy strzale z dystansu. W 63. minucie Caponi otrzymał podanie od Francuza, wpakował piłkę do siatki, ale arbiter liniowy dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Skład również się kurczył w Legnano. Ambrogetti nabawił się urazu i musiał zostać zmieniony. Dosłownie moment po tym zdarzeniu padło trafienie wyrównujące. Enow dośrodkował z prawej strony na krótki słupek, gdzie akcję wykańczał wprowadzony po przerwie Domeniconi. Mieliśmy około 10. minut na strzelenie zwycięskiego gola. Sprawy się mocno skomplikowały, bo... trzeci napastnik został odesłany do lekarza. Caponi zszedł z placu gry, miał na twarzy grymas bólu. Najgorsze jest to, że nie miałem już zmian, więc graliśmy w 10. To nie przeszkodziło nam w zdobyciu trzech oczek. W doliczonym czasie Taurino popełnił błąd podczas podania do swojego partnera z środka defensywy. Wykorzystał to Bastien, który zaliczył szybki przechwyt i przelobował golkipera! Kto ma tyle szczęścia co my?

Cytat:
Legnano [18.] 1:2 (1:0) Castelnuovo Garfagnana [1.]

11'- G. Riccardo (ktz.)
30'- I. Graziano (1:0)
74'- A. Ambrogetti (ktz.)
79'- M. Domeniconi (1:1)
86'- M. Caponi (ktz.)
90'+4'- C. Bastien (1:2)

Kartki: -

Zmiany:
Legnano: Molinari za Ambrogettiego (74'), Soragna za Longobardiego (80'), Som za Ioritza (82')
Castelnuovo: Caponi za Riccardo (11'), Domeniconi za Speranzę (57'), Pennucci za De Castro (57')

Gracz meczu:
Christophe Bastien
(Castelnuovo)- ocena: 8, 48/52 celnych podań, 1/3 celnych strzałów, 1 gol

Oceny
Statystyki


12.11.2008

Pro Patria to chyba najbardziej przewidywalna ekipa w tej lidze. Mieli znajdować się w dolnej części tabeli i tak również jest. Najgorsze jest to, że normalnie rozwalilibyśmy ich, lecz brak trzech podstawowych napastników powoduje to, iż z remisu będę zadowolony. Od pierwszych minut Dixon, Micchi na ławce.

Pro Patria - Castelnuovo Garfagnana
12.11.2008, 19.30, Serie C1/A [13/34]
Stadion Carlo Speroni, 1543 widzów

Lombard - Enow, Franco, Brevi, Pennucci - Diawara, Sireno, Speranza, Bruccini, Bastien - Dixon

Mecz nie był bardzo ciekawy, sytuacje podbramkowe przychodziły bardzo sporadycznie. Dopiero w 21. minucie Franco oddał godny odnotowania strzał, ponieważ Anania musiał naprawdę włożyć trochę siły, aby obronić uderzenie naszego obrońcy. Później Bruccini miał dość ciekawą sytuację po podaniu Pennucciego. Spudłował jednak sprzed pola karnego.

Po przerwie działo się (a raczej nie działo się nic) to samo. Niektórzy fani mieli już dosyć po godzinie gry. Do tego czasu gospodarze zebrali tylko trochę kartoników i to jeszcze bardziej pogrążyło widowisko, bo zawodnicy byli bardziej ostrożni. W 68. minucie Diawara oddał dobry strzał głową, ale miał lepsze dni, kiedy trafiał w takich sytuacjach. To samo zrobił Vecchio po drugiej stronie boiska. Ogólnie masa niecelności, chaosu i wszystkiego co złe. W 82. minucie Abdoulaye kolejny raz spróbował szczęścia, Anania tym razem wykazał się refleksem i sparował piłkę na rzut rożny. Nic jednak nie uległo zmianom do końca i jest to drugi bezbramkowy remis, od kiedy zasiadam na ławce Castelnuovo.

Cytat:
Pro Patria [11.] 0:0 (0:0) Castelnuovo Garfagnana [1.]

Kartki:
Pro Patria: Nossa, Patarini, Tedesco, Consonni (żółte)
Castelnuovo: Speranza (żółta)

Zmiany:
Pro Patria: Tisci za Consonniego (60'), De Berardinis za Pietribiasiego (60'), Marini za Marino (80')
Castelnuovo: Micchi za Dixona (71'), Domeniconi za Brucciniego (71'), De Castro za Enowa (82')

Gracz meczu:
Luca Anania
(Pro Patria)- ocena: 8, 18/25 celnych podań, 1 przechwyt

Oceny
Statystyki


Tabela po trzynastu kolejkach
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Durothil 



Wiek: 26
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-01-07, 15:03   

Jest dobrze ;) Oby tak dalej. Powodzenia
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-07, 17:40   

@Durothil: Też jestem na razie zadowolony ;) .

Może w następnym odc. jakiś wierszyk sklecę, jeszcze zobaczę :P
_________________________________________
16.11.2008

Jest drużyna, która chyba mnie prześladuje, a jej zawodników znam już na pamięć. Oczywiście chodzi mi o Foggię, która przyprawia mnie już o palpitację serca. Gomis powoli już wracał do kontuzji, jego rehabilitacja wchodziła w ostatni okres. Caponi zasiadł już na ławce rezerwowych. Riccardo zaś usiadł na trybunach. Pennucci przed spotkaniem dostał specjalną statuetkę, gdyż występował po raz 227 w barwach Castelnuovo. Pobił tym samym rekord pod względem liczby meczów w trykocie Gialloblu. Należą się brawa dla Christiana.

Castelnuovo Garfagnana - Foggia
16.11.2008, 15.00, Serie C1/A [14/34]
Stadion Alessio Nardini, 1726 widzów


Lombard - Enow, Franco, Brevi, Pennucci - Diawara, Sireno, Speranza, Bruccini, Bastien - Dixon

Kibice nie spodziewali się takich emocji. Już od początku obie ekipy udowodniły widowni, że nie będzie miała ona powodów do nudy. Czwarta minuta, z rzutu rożnego dośrodkowuje Bruccini, na krótkim słupku piłkę strąca głową Bastien i wpisuje się na listę strzelców! Nasze zadowolenie trwało nie dłużej niż 60 sekund. Wtedy Bounard posłał piłkę do Plasmatiego, który pokonał w pojedynku powietrznym Franco i wyrównał stan spotkania. Potem dobrą sytuację miał Mezzano, ale nie zdołał pokonać dobrze dysponowanego w ostatnich tygodniach Lombarda. Pierwsza połowa zakończyła się więc remisem.

W obu szatniach panował gorący nastrój, każdy wyczuwał swoją szansę na wygraną. Znów to my szybko wysunęliśmy się na prowadzenie. Ponownie strzelcem gola został Bastien, który z 25 metrów posłał bombę w samo okienko bramki! Tym razem przodownictwo udało się dłużej utrzymać niż miało to miejsce wcześniej. Dlatego, ponieważ w 62. minucie rezultat zmienił się na 3:1. Franco zagrał na dobieg do Sireno, który okazał się szybszy od Lisuzzo i płaskim uderzeniem pokonał Rafaela. Nadzieję na chociażby remis dał Foggii Umberto Del Core. Po wrzutce Mounarda z kornera Włoch wyskoczył najwyżej i nie dał szans Lombardowi na obronienie strzału. W 75. minucie Alessio Sireno doprowadził do stanu 4:2. Niestety arbiter dopatrzył się spalonego, którego nie było. Postanowiłem nie komentować jednak decyzji sędziego. Między innymi dlatego, ponieważ dotrzymaliśmy tą wygraną do końca!

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 3:2 (1:1) Foggia [12.]

4'- C. Bastien (1:0)
5'- G. Plasmati (1:1)
49'- C. Bastien (2:1)
62'- A. Sireno (3:1)
72'- U. Del Core (3:2)

Kartki:
Castelnuovo: -
Foggia: D'Amico (żółta)

Zmiany:
Castelnuovo: Caponi za Dixona (72'), De Castro za Pennucciego (89')
Foggia: Agostinone za Mounarda (73'), Bega za Esposito (87'), Biancone za Lombardiego (87')

Gracz meczu:
Christophe Bastien
(Castelnuovo)- ocena: 9, 28/34 celnych podań, 2/2 celnych strzałów, 2 gole

Oceny
Statystyki


23.11.2008

Ostatnio mamy serię z drużynami dołu tabeli. Tym razem naszym rywalem było znajdujące się w strefie spadkowej Carpendeolo. Nie wiem praktycznie nic na temat tego rywala, pierwszy raz słyszę o tym klubie. Wiem tyle, że spotkanie trzeba wygrać, aby nie tracić przewagi, tylko ją powiększać. Caponi w pierwszej jedenastce. Niestety kontuzji na treningu doznał Lombard. Nasz pierwszy golkiper będzie pauzował przez około miesiąc

Castelnuovo Garfagnana - Carpendeolo
23.11.2008, 15.00, Serie C1/A [15/34]
Stadion Alessio Nardini, 1745 widzów


Cherreau - Enow, Franco, Brevi, Pennucci - Diawara, Sireno, Speranza, Bruccini, Bastien - Caponi

Spotkanie z cyklu "nuda i nostalgia". Poziom starał się podtrzymywać Bastien, który pod nieobecność Gomisa stał się czołowym zawodnikiem w drużynie. W 16. minucie po podaniu Breviego nie zdołał jednak wepchnąć futbolówki pod poprzeczkę. Potem śladami Francuza poszedł Sireno. Również zachował się jak amator w dogodnej sytuacji. Nie miał rywali dookoła, posiadał dużo miejsca i czasu, ale nie wykorzystał tego. Generalnie to wszystko jeżeli chodzi o pierwsze 45 minut.

Jeżeli ktoś myślał, że po przerwie coś się odmieni to musiał się zawieść. Można było powiedzieć, że sytuacja się pogorszyła. Bastien próbował coś tam namieszać, ale głównie spalało się wszystko na panewce. Wszystko zapowiadała trzeci bezbramkowy remis za czasów mojej trenerki w Castelnuovo. Tak się jednak nie zdarzyło. Rzut wolny pośredni wykonywał Dixon, wystawił on piłkę Brucciniemu, który piekielnie mocnym strzałem dał nam trzy oczka! Jesteśmy niewątpliwie drużyną, która posiada najwięcej szczęścia w całej lidze.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 1:0 (0:0) Carpendeolo [16.]

90'- M. Bruccini (1:0)

Kartki:
Castelnuovo: -
Carpendeolo: Le Noci, Imparato (żółte)

Zmiany:
Castelnuovo: Dixon za Caponiego (73'), Domeniconi za Speranzę (73'), De Castro za Enowa (84')
Carpendeolo: Smanio za Le Nociego (60'), Malatesta za De Angelisa (60'), Improta za Caracciolese (71')

Gracz meczu:
Mirko Bruccini
(Castelnuovo)- ocena: 8, 34/43 celnych podań, 1/1 celnych strzałów, 1 gol

Oceny
Statystyki


Tabela po piętnastu kolejkach
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-08, 00:20   

Przyjaźń to jest to, co nas trzyma na tym świecie.
Stare więzi, splot, stosy życiowych wyrzeczeń.
Wiesz o co chodzi? Rozumiesz te zdania?
Szampan już się chłodzi, wódka dawno już rozlana.
Przypomnę Ci historię z bardzo dawnych lat.
Wielu dobrych kumpli, każdy mówi sobie "brat".
Wspomnień szmat, znają się od małolata.
Procenty płyną w domu, po ścianie i po blatach.
Jeden mówi, że jego głowa bardzo mocna.
Dla niego niczym popijawa całonocna.
Było ich trzech, w każdym z nich inna krew.
Choć dwóch daje radę, trzeci goni pod zlew.
Kto opowiada o swoim mocnym charakterze.
Zazwyczaj pierwszy pada właśnie na takiej imprezie.
To również powraca, opowiadając te zdarzenia.
Choćby mocno chciał, w głowie nic już się nie zmienia.
Leżący na kanapie, zdawał się nie kontaktować.
To wygląda źle, ale po co panikować?
Przecież niejeden już padł po alkoholu.
Zapomnieli o tym, że też wpada się do rowów.
Pijany przed oczami ma rozmazaną chmurę.
Co się w głowie dzieje, ma jedna wielką dziurę.
Stara się przez zęby do kolegów wymamrotać.
Że zaraz trzeba będzie po nim chyba sprzątać.
Tego bełkotu nie opanowali.
Bezczynnie stali, wciąż się wpatrywali
w jego twarz zsiniałą, oczy podkrążone.
Choć stali bez ruchu to ciało strachem wypełnione.
Czas na telefon, wzywać pogotowie.
Mam nadzieję, że to nie przytrafi się Tobie.
Ekipa przyjechała stosunkowo bardzo sprawnie.
Jednak już z pacjentem nie było już tak fajnie.
Zamknął oczy i bez żadnego wyolbrzymiania.
Już idzie do góry, na nic kumpli starania.
Czy to jego wina? A może tych chłopaków?
Przecież on leży martwy, nie daje życia znaków.
To nie zdarza się często, trzeba być ostro wciętym.
Aby po alkoholu przywitać się ze świętym.
Nikt o tym nie mówi, ale to realne.
Nie chodzi o brawurę, bo za to punkty karne.
Z tej historii mamy morał bardzo prosty.
Nie musisz pić na umór, aby być radosny.
Aby się pokazać, flaszka niepotrzebna.
Jeśli jesteś dobry zapamięta Cię niejedna
szuja, ku*wa, czy dobry człowiek.
Nie musisz swej wartości udowadniać mocnym zgonem.
W podobnej sytuacji przypomnij sobie wersy powyższe.
Liczysz na przyjaciół, ja też na siebie liczę.

___________________________________________________________________________
26.11.2008

Wielkie zdarzenie miało miejsce na dzień przed moimi urodzinami. Arthur Gomis powrócił na ławkę rezerwowych, ale nie był gotów, aby wystąpić od pierwszych minut w spotkaniu 2. rundy Pucharu Serie C z Novarą. Warto wspomnieć, że z tą drużyną mamy typowy trójmecz, gdyż na sam koniec listopada gramy z nimi w lidze, a na otwarcie grudnia wystąpimy w rewanżu pucharowym.

Castelnuovo Garfagnana - Novara
26.11.2008, 15.00, Puchar Serie C, 2. runda, 1. mecz
Stadion Alessio Nardini, 1635 widzów


Cherreau - Enow, Esposito, De Castro, Pennucci - Lombardi, Sireno, Domeniconi, Bruccini, Bastien - Dixon

Mecz zdecydowanie przebiegał pod nasze dyktando. Ostatnio stosuję wiele roszad w składzie i tak również działo się w tym spotkaniu. Bramką pachniało już od pierwszych sekund, ale otworzyć wynik udało się dopiero w 17. minucie. Dixon wykorzystał dobre zagranie od Brucciniego i lewą nogą zaskoczył rywala celnym strzałem, który zamienił się na trafienie. Dalej swoje okazje mieli: Enow po strzale z rzutu wolnego oraz Sireno po niezłym rajdzie i płaskim uderzeniu. Żadna z tych prób nie znalazła drogi do siatki. Cherreau miał również swoje szanse, aby się wykazać i wywiązywał się ze swoich zadań. Niestety w 44. minucie Francuz nie miał już nic do powiedzenia, gdyż Rubino zgubił całą obronę swoją szybkością i pokonał naszego golkipera w sytuacji sam na sam.

Mieliśmy remis 1:1, który szczerze mówiąc nie był dobrym rezultatem. W porę jednak obudził się Solomon Enow, który popisał się genialnym uderzeniem z rzutu wolnego! W końcu Kameruńczyk się odblokował. Chwilę później Diawara był pociągany za koszulkę w polu karnym i arbiter podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił etatowy wykonawca takich sytuacji, czyli Bruccini. Przez następne 30 minut uspokajaliśmy grę coraz bardziej, aż w końcu goście zaprzestali starań i poddali się. Wynik 3:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka. Z dobrą zaliczką wyjdziemy na rewanż.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [C1A] 3:1 (1:1) Novara [C1A]

17'- E. Dixon (1:0)
44'- R. Rubino (1:1)
53'- S. Enow (2:1)
59'- M. Bruccini (3:1, kar.)

Kartki:
Castelnuovo: Domeniconi, Pennucci (żółte)
Novara: Morganti, Mammarella, Ebagua, Matteassi, Coletto, Wolf (żółte)

Zmiany:
Castelnuovo: Diawara za Lombardiego (44'), Speranza za Bastiena (44'), Gomis za Dixona (78')
Novara: Bresciani za Wolfa (60'), Porcari za Matteassiego (60'), Chiaretti za Espinala (71')

Gracz meczu:
Mirko Bruccini
(Castelnuovo)- ocena: 8, 42/54 celnych podań, 2/3 celnych strzałów, 1 gol, 1 asystaeczeń.

Oceny
Statystyki
_________________
Visca El Barca!
Ostatnio zmieniony przez TheDoctor 2010-01-08, 14:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
   
pawwwelwwwikiel 
Katalończyk



Wiek: 20
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 510

Wysłany: 2010-01-08, 09:09   

nareszcie wierszyk :sweet: , choć troszkę za długi

opek oczywiście 5
_________________
Visca el Barca! VeB!!!

Barca każdego dnia zawstydza inne kluby swoją zajebistością 
 
 
   
Shaq 



Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2009
Posty: 473
Skąd: Gdynia

Wysłany: 2010-01-08, 17:29   

Wg. mnie jest wszystko super, tylko mam jedno zastrzeżonko.
Proponuję, abyś opisywał więcej spotkań w odcinku i opisywał je trochę mniej szczegółowo. Zdarza mi się, że po zobaczeniu takiej ilości tekstu nawet nie czytam relacji, tylko od razu zerkam na wynik.
Jednak i bez tego opek stoi na bardzo wysokim poziomie :lol-sweat:
_________________
GIFSoup
 
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-15, 23:42   

@pawwelwwwikiel: Weź tu ludziom dogódź. Najpierw chce taki wierszyka, potem narzeka, że za długi :P .
@Dwight: Wiesz... Staram się pisać krótko, ale niektóre wiadomości powinny po prostu być zawarte ;) . Dzięki jednak za własne spostrzeżenia, zobaczymy, może coś z tym zrobię w przyszłości.

______________________________________________________________________
30.11.2008

Druga odsłona trójmeczu z Novarą przebiegała na obiekcie naszego rywala. W pucharowym meczu wygraliśmy 3:1 i na rewanż grudniowy przystąpimy pewni swojego sukcesu. Tymczasem jednak interesowała mnie tylko rywalizacja ligowa, która zapowiadała się bardzo ciekawie.

Novara - Castelnuovo Garfagnana
30.11.2008, 15.00, Serie C1/A [16/34]
Stadion Silvio Piola, 1954 widzów


Cherreau - De Castro, Franco, Brevi, Pennucci - Azor, Sireno, Diawara, Bruccini, Bastien - Gomis


Początek spotkania to mocne uderzenie Brucciniego, ale było ono bardzo niecelne, więc o prowadzeniu nie było mowy. Nieciekawie zrobiło się w 13. minucie. Matteassi został przewracany przez Franco w obrębie pola karnego i arbiter podyktował jedenastkę. Na gola zamienił ją Sinigaglia. Odpowiedź była bardzo szybka. Dośrodkowanie z prawej strony wykonał De Castro, futbolówka trafiła na głowę Gomisa, który doprowadził do remisu. Na kolejne trafienie kibice musieli poczekać do 41. minuty. Tym razem w rolę asystenta wcielił się Azor. Jego wrzutkę wykończał ponownie Gomis, prawie w identyczny sposób, jak miało to miejsce przy bramce na 1:1. Senegalczyk drugi raz w tym meczu umieścił piłkę w siatce, było to zarazem trafienie do szatni.

Po przerwie nie było bardzo interesująco. Prawdziwe emocje przybyły dopiero w 79. minucie. Cały stadion oklaskiwał Gomisa, który w tym spotkaniu ustrzelił hattricka. Azor swoim płaskim zagraniem z prawej strony wystawił futbolówkę na woleja do Senegalczyka. Arthur bez zastanowienia posłał strzał w światło bramki, którego nie potrafił obronić Chiodini. Gospodarze jednak nie poddali się i zdobyli gol kontaktowy. Dawał on im szansę na ewentualny punkcik. Espinal wykorzystał zabawę Aliboniego przed własną bramką. Zawodnik miejscowych odebrał piłkę i pokonał zaskoczonego golkipera. Nie udało się Novarze wyrównać stan spotkania, więc za sprawą Gomisa odnosimy ważną wygraną.

Cytat:
Novara [5.] 2:3 (1:2) Castelnuovo Garfagnana [1.]

13'- D. Sinigaglia (1:0, kar.)
21'- A. Gomis (1:1)
41'- A. Gomis (1:2)
79'- A. Gomis (1:3)
81'- E.J. Espinal (2:3)

Kartki:
Novara: Morganti, Djuric (żółte)
Castelnuovo: Brevi, Pennucci (żółte)

Zmiany:
Novara: Espinal za Sinigaglię (62'), Porcari za Coletto (62'), Bresciani za Marchesettiego (62')
Castelnuovo: Lombardi za Azora (80'), Aliboni za De Castro (80'), Domeniconi za Bastiena (81')

Gracz meczu:
Arthur Gomis
(Castelnuovo)- ocena: 9, 12/16 celnych podań, 5/6 celnych strzałów, 3 gole

Oceny
Statystyki


Tabela po szesnastu kolejkach

Listopad 2008

Bilans: 7-1-0, bramki: 15:6
Finanse: 210,501 tys. euro [-24,531 tys. euro]
Szpital:
- G. Riccardo [3 tygodnie - 2 miesiące, złamany palec u nogi]
- S. Lombard [2 dni - 2 tygodnie, uraz barku]

Transfery

Argentyna: River [+1]
Argentyna 2.: Quilmes [+10]
Brazylia: Flamengo [+3]
Brazylia 2.: Juventude [+4] MISTRZ
Francja: Lyon [+2]
Francja 2.: Grenoble [+4]
Francja Krajowa: Tours [+6]
Francja CFA-A: Lens II [+2]
Francja CFA-B: Lyon II [+2]
Francja CFA-C: Marsylia II [+1]
Francja CFA-D: PSG II [+2]
Hiszpania: Sevilla [+5]
Hiszpania 2.: Salamanca [+1]
Hiszpania 2.B1: Ponteverda [+1]
Hiszpania 2.B2: Alaves [+4]
Hiszpania 2.B3: Benidorm [+3]
Hiszpania 2.B4: Talavera [+6]
Niemcy: Koln [+6]
Niemcy 2.: Burghausen [+3]
Włochy: Inter [+2]
Włochy B: Lecce [+2]
Włochy C1/A: Castelnuovo [+4]
Włochy C1/B: Pescara [+1]
Włochy C2/A: Valenzana [|4]
Włochy C2/B: Valle del Giovenco [+2]
Włochy C2/C: Cisco Roma [+3]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 2129 pkt.
2. Brazylia - 2039 pkt.
3. Włochy - 1821 pkt. [+3]
________________________
24. Polska - 967 pkt. [-8]

Polskie kluby w europejskich pucharach: -
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
pawwwelwwwikiel 
Katalończyk



Wiek: 20
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 510

Wysłany: 2010-01-17, 18:28   

wg. mnie to drugi najlepsyz opek w historii( mi najbardziej podoba si opek plysa )

oczywiscie 5 ;D
_________________
Visca el Barca! VeB!!!

Barca każdego dnia zawstydza inne kluby swoją zajebistością 
 
 
   
Isin 
I shoot the sheriff


Pomógł: 7 razy
Wiek: 24
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 1443
Skąd: Kraków

Wysłany: 2010-01-18, 00:21   

pawwwelwwwikiel napisał/a:
wg. mnie to drugi najlepsyz opek w historii(

Wiem że o gustach się nie dyskutuje, ale, choć nie chcę nic odbierać temu opkowi, jak i opkowi Płysa, tak na forum kiedyś były opowiadania których nikt obecnie nie jest wstanie nawet zobaczyć na horyzoncie, a co dopiero przegonić. Mam na myśli opowiadania Matheo, Oskara, Niko oraz Nowasa. Tak więc lepiej nie wychylać się tu z historią.
Co do tego opka to jest fajnie, ale zamiast czegoś takiego:
TheDoctor napisał/a:
Argentyna: River [+1]
Argentyna 2.: Quilmes [+10]
Brazylia: Flamengo [+3]
Brazylia 2.: Juventude [+4] MISTRZ
Francja: Lyon [+2]
Francja 2.: Grenoble [+4]
Francja Krajowa: Tours [+6]
Francja CFA-A: Lens II [+2]
Francja CFA-B: Lyon II [+2]
Francja CFA-C: Marsylia II [+1]
Francja CFA-D: PSG II [+2]
Hiszpania: Sevilla [+5]
Hiszpania 2.: Salamanca [+1]
Hiszpania 2.B1: Ponteverda [+1]
Hiszpania 2.B2: Alaves [+4]
Hiszpania 2.B3: Benidorm [+3]
Hiszpania 2.B4: Talavera [+6]
Niemcy: Koln [+6]
Niemcy 2.: Burghausen [+3]
Włochy: Inter [+2]
Włochy B: Lecce [+2]
Włochy C1/A: Castelnuovo [+4]
Włochy C1/B: Pescara [+1]
Włochy C2/A: Valenzana [|4]
Włochy C2/B: Valle del Giovenco [+2]
Włochy C2/C: Cisco Roma [+3]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 2129 pkt.
2. Brazylia - 2039 pkt.
3. Włochy - 1821 pkt. [+3]
________________________
24. Polska - 967 pkt. [-8]

Mógłbyś po prostu opisać jeszcze jedno lub dwa spotkania. Bo to wychodzi Ci wybornie.
Pozdro!
_________________

 
 
   
SJ 
Legenda


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lis 2007
Posty: 721

Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-01-19, 17:04   

Takie podsumowania są w cenie, ale nie musisz dawać liderów każdej ligi w danym kraju, wystarczy tylko ten w najwyższej klasie rozgrywkowej.
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-20, 01:58   

@pawwwelwwwikiel: Ooo... Pojechałeś ostro ;) . No cóż. Dzięki wielkie, bo naprawdę się tego nie spodziewałem. Skoro podoba Ci się to zapraszam do dalszej lektury.
@Isin: Nie znam historii, ale domyślam się, że brakuje mi do najlepszego jeszcze sporo. Cały czas zastanawiam się jak ulepszyć opka i Twoje spostrzeżenie do powiększenia ilości meczów w poście zostało rozpatrzone pozytywnie :) . Podsumowania będę jednak dawał ;P .
@SJ: OK, niech będzie, ale będę dawał z pierwszej i drugiej ligi każdego kraju. Taki mały kompromis ;) .

A co myślicie o fabule? Ktoś już mi to mówił, że chciałby coś takiego poczytać, ale może ostatecznie dwie osoby za tym się opowiedziały. Co na to reszta? Może dodawać jakieś wywiady i tego typu duperele? Czekam na pomysły. Tymczasem przed wami obszerny odcinek. Proszę, nie zniechęcajcie się długością, cały grudzień opisałem za jednym podejściem, bo mało spotkań. :)

______________________________________________________________________________________
3.12.2008
Po ligowym spotkaniu zostaliśmy w Novarze, oczekując na rewanżowe spotkanie 2. rundy Pucharu Serie C. Widzów ledwie ponad tysiąc, więc nie powiem, że atmosfera była napięta. Wydaje mi się, że miejscowi trochę nas zlekceważyli, więc miałem zamiar doprowadzić ich do płaczu.

Novara - Castelnuovo Garfagnana
3.12.2008, 15.00, Puchar Serie C, 2. runda, 2. mecz
Stadion Silvio Piola, 1046 widzów


Cherreau - Enow, Franco, Brevi, Aliboni - Speranza - Bruccini, Bastien - Sireno, Diawara - Gomis

Na początku to jednak ja mogłem pogrążyć się w rozpaczy. Gospodarze mocno przycisnęli i przełożyło się to na gola w 19. minucie. Wolf zdecydował się na płaski strzał z dystansu. Piłka zagrana była po długim rogu, a Cherreau nie dosięgnął jej. Chwilę później Rubino próbował ponownie doprowadzić naszego bramkarza do kapitulacji. Tym razem Francuz spisał się na medal, broniąc dobre uderzenie głową.

Po przerwie sytuacja na boisku diametralnie się odmieniła. Szczególnie po godzinie gry, kiedy na murawie pojawił się Domeniconi. To on przesądził o wyniku tej rywalizacji. W 65. minucie genialnie obsłużył go Gomis. Zawodnik rodem z San Marino miał przed sobą tylko golkipera i pokonał go strzałem w sam róg. Ten rezultat dawał nam awans, ale dla Domeniconiego było to za mało, więc postanowił dać nam jeszcze większe powody do radości. Tym razem otrzymał zagranie z lewej flanki od Sireno. Marco zrobił kółeczko w polu karnym i z tzw. półobrotu umieścił futbolówkę w bramce. Niewątpliwie jego wejście było kluczowe w tym starciu. W kolejnej rundzie spotkamy się ze znienawidzonym przeze mnie Lucchese.

Cytat:
Novara [C1A] 1:2 (1:0, 1. mecz 1:3) Castelnuovo Garfagnana [C1A]

19'- D. Wolf (1:0)
65'- M. Domeniconi (1:1)
89'- M. Domeniconi (1:2)

Kartki:
Novara: Braiati (żółta)
Castelnuovo: Speranza, Bruccini, Lombardi (żółte)

Zmiany:
Novara: Falsini za Braiatiego (66'), Porcari za Espinala (66'), Shiba za Rubino (75')
Castelnuovo: Lombardi za Bastiena (62'), Domeniconi za Brucciniego (62'), Esposito za Franco (76')

Gracz meczu:
Marco Domeniconi
(Castelnuovo)- ocena: 9, 6/8 celnych podań, 2/2 celnych strzałów, 2 gole

Oceny
Statystyki


7.12.2008

Jeszcze wspominając zabawę sprzed paru dni musieliśmy wyruszyć w drogę do Monzy, gdzie Serie C1/A grało pełną parą. Faworyt jeden - Castelnuovo, przynajmniej według bukmacherów. Liczyłem, że ci się nie pomylili i pomożemy swoimi trzema oczkami w odebraniu pieniędzy za kupony wielu ludziom.

Monza - Castelnuovo Garfagnana
7.12.2008, 15.00, Serie C1/A [17/34]
Stadion Brianteo, 915 widzów


Cherreau - De Castro, Franco, Brevi, Aliboni - Speranza - Bastien, Bruccini - Sireno, Diawara - Gomis

Niestety pewnie wielu kibiców klęło przed telewizorami, ponieważ od ósmej minuty gospodarze cieszyli się z prowadzenia. Leandro wykorzystał dośrodkowanie Milanetto precyzyjnym strzałem głową. Nieciekawie zrobiło się niedaleko ulubionego toru F1 Roberta Kubicy. Czas nas gonił, ale rezultat nie chciał się zmienić na naszą korzyść. Próbowali Bastien i Gomis, którzy jako słabo wyszkoleni technicznie piłkarze polegli przy zadaniu, jakim był strzał z dalszej odległości. Do szatni zeszliśmy z bagażem ponurości i smutku.

Jak jest źle, to znaczy, że czas na zmiany. Taka nastąpiła w 50. minucie i na plac gry wbiegł Domeniconi. Liczyłem, że jego występ będzie podobny do tego sprzed czterech dni. Jednak to Bastien był najaktywniejszy. Natomiast jego próby sprawiały takie zagrożenie przeciwnikom jak wszy i łupież u łysego człowieka. Mało brakowało, a sami wyniszczylibyśmy sobie szansę na korzystny wynik. Było to spowodowane znakomitym wejściem Speranzy we własne pole karne. Pomocnik doskonale zgubił napastników, oddał niezły strzał. Szkoda, że na własną bramkę. Cherreau patrzył na niego trochę z politowaniem, a trochę z uznaniem dla jego instynktu strzeleckiego. Moi zawodnicy postawili sobie motto - pośpiech złym doradcą. Dlatego na konkrety musiałem czekać do 83. minuty. Domeniconi przejął piłkę w środku pola, wyprowadził w pole obrońców i dobrym strzałem dał nam remis. Taki rezultat nie był pożądany, więc ataki dalej szły w kierunku bramki gospodarzy. W ostatniej minucie udało się wygrać to spotkanie za sprawą prostopadłego zagrania Sireno oraz uderzenia Gomisa, które dało nam trzy oczka po ciężkim boju.
Cytat:

Monza [13.] 1:2 (1:0) Castelnuovo Garfagnana [1.]

8'- Leandro (1:0)
83'- M. Domeniconi (1:1)
90'- A. Gomis (1:2)

Kartki:
Monza: Milanetto (żółta)
Castelnuovo: Franco, Bruccini (żółte)

Zmiany:
Monza: Iacopino za Turienzo (70'), Mazza za Bartolucciego (80'), Breviario za Musso (84')
Castelnuovo: Domeniconi za Bastiena (50'), Filippi za Speranzę (60'), Enow za De Castro (71')

Gracz meczu:
Arthur Gomis
(Castelnuovo)- ocena: 8, 18/22 celnych podań, 1/3 celnych strzałów, 1 gol

Oceny
Statystyki

14.12.2008

Przygotowania do świąt trwają, my w drużynie również to robimy. Dixon lata po promocyjną Coca-Colę do marketu, Lombard wybrał się do lombardu, aby zapytać się o kredyt pod zastaw, bo w klubie brak pieniędzy. Część afrykańska zajęła się przygotowaniem potraw, ale wolę nie wiedzieć co z tego wyniknie. Słyszałem jednak, że zamiast tego wybrali się na imprezę. Nie wiem, czy mocno zakrapianą, ale ważne, że stawili się na odprawie przedmeczowej. Graliśmy tego dnia mecz na szczycie z Veroną. Trudny bój, ale nie niemożliwy do wygrania.

Castelnuovo Gafagnana - Hellas Verona
14.12.2008, 15.00, Serie C1/A [18/34]
Stadion Alessio Nardini, 1772 widzów


Cherreau - De Castro, Franco, Brevi, Pennucci - Speranza - Bastien, Bruccini - Sireno, Diawara - Gomis

Pierwsze minuty prześladują nas niczym Rzymianie w I w. Morante w 8. minucie znakomicie uderzył piłkę z rzutu wolnego. Utracie gola starał się jeszcze zapobiec Cherreau, ale jego starania okazały się być nadaremne, gdyż tylko koniuszkami palców otarł tą futbolówkę. Dobrze zadziałała na Afrykańczyków ta balanga, bo grali fantastycznie. Nie wspomnę tylko o celności, która była fatalna jak zawsze. W 37. minucie mimo wszystko Diawara wyrównał po prostopadłym podaniu od Brucciniego. Gorzej było z Bastienem, który wyleciał ze składu na tydzień, bo nadwyrężył sobie kark. Tym akcentem mogliśmy udać się na odpoczynek w celu napicia się Coca-Coli, którą Dixon dostarczył w mgnieniu oka.

Napój gazowany okazał się nieprzydatny, wręcz uciążliwy. Zawodnicy biegali ospale, jakby ktoś kazał im pilnować ognia w świątyni bogini ogniska domowego - Westy. Magiczna również jest w naszym przypadku 83. minuta. Wtedy w moich podopiecznych włącza się tryb ADHD i zaczynają atakować. W tym właśnie czasie Mirko Bruccini wyprowadził nas na prowadzenie. Wykorzystał on rzut karny po faulu na Franco. Zamiast dotrwać do końca przy tym wyniku, to goście sprawili nam nie lada niespodziankę. Bellavista przyjął na klatkę zagranie z prawego skrzydła, zbiegł do linii i z ostrego kąta ponownie ucieszył kibiców Verony. Castelnuovo ma jednak serce do walki i je wykorzystało. Domeniconi wystawił piłkę jak na tacy do Sireno. Lewoskrzydłowy stanął przed szansą stania się bohaterem i jej nie zmarnował. Zachowujemy pozycję lidera!

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 3:2 (1:1) Hellas Verona [3.]

8'- D. Morante (0:1)
37'- A. Diawara (1:1)
44'- C. Bastien (ktz.)
83'- M. Bruccini (2:1, kar.)
85'- A. Bellavista (2:2)
90'- A. Sireno (3:2)

Kartki:
Castelnuovo: Speranza (żółta)
Verona: Rajcic (żółta)

Zmiany:
Castelnuovo: Domeniconi za Bastiena (44'), Aliboni za Breviego (63'), Enow za De Castro (63')
Verona: Di Donato za Rajcica (66'), Sibilano za Franceschiniego (75'), Piocelle za Zeytulaeva (75')

Gracz meczu:
Mirko Bruccini
(Castelnuovo)- ocena: 8, 43/58 celnych podań, 2/2 celnych strzałów, 1 asysty, 1 gol

Oceny
Statystyki


21.12.2008

Zawodnicy po spotkaniu z Cremonese mieli udać się na rodzinne święta, aby stawić się ponownie na Alessio Nardini 6. stycznia. Nie można było zlekceważyć tego meczu, szczególnie, że przeciwnikiem był bardzo wymagający rywal. Co nas nie zabije, to nas wzmocni, więc nie czuliśmy żadnego strachu. Do składu powracał Lombard po kontuzji.

Castelnuovo Garfagnana - Cremonese
21.12.2008, 15.00, Serie C1/A [19/34]
Stadion Alessio Nardini, 1737 widzów


Lombard - De Castro, Franco, Brevi, Pennucci - Speranza - Domeniconi, Bruccini - Sireno, Diawara - Gomis

Muszę wyposażyć się w stoper, aby mierzyć jaka drużyna strzeliła nam najszybciej gola. Cremonese zrobiło już to w 2. minucie meczu. Piazza popisał się atomowym uderzeniem z 25 metrów i powracający do dobrej dyspozycji Lombard był bezradny. Odpowiedź przybyła w miarę szybko, po tym jak Bruccini znakomicie dośrodkował z kornera na głowę do Breviego. Goście stwarzali sobie masę sytuacji, byli lepsi, ale remis utrzymał się do ostatniego gwizdka pierwszej połowy.

Sytuacja się nie zmieniła w drugiej odsłonie. Nie będę przytaczał wszystkich prób przyjezdnych, ponieważ wyszedłby z tego obszerny poemat. Najważniejsze jest to, że od 64. minuty przegrywaliśmy. Brevi faulował rywala w polu karnym, a dobrym egzekutorem jedenastki okazał się Piazza. Na domiar złego Pennucci za niewytłumaczalny faul w środku pola otrzymał czerwoną kartkę. Było przesądzone, że nie zostawimy chociażby punktu na własnym obiekcie. Dobre jest to, iż nie straciliśmy większej ilości goli. Cremonese może pluc sobie w brodę, że nie zrewanżowało się za poprzednie niepowodzenie.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 1:2 (1:1) Cremonese [8.]

2'- F. Piazza (0:1)
26'- O.A. Brevi (1:1)
64'- F. Piazza (1:2, kar.)

Kartki:
Castelnuovo: De Castro, Franco (żółte), Pennucci (czerwona)
Cremonese: -

Zmiany:
Castelnuovo: Enow za De Castro (64'), Caponi za Gomisa (64'), Aliboni za Brucciniego (76')
Cremonese: -

Gracz meczu:
Federico Piazza
(Cremonese)- ocena: 9, 92/99 celnych podań, 2/3 celnych strzałów, 2 gole

Oceny
Statystyki


Brevi ogłosił, że po zakończeniu sezonu kończy karierę piłkarską. Nie dziwię się temu, ponieważ ma już 41 lat i ciężko jest grać w takim wieku. Za wszystko dziękuję Oscarowi. Ostatniego dnia grudnia przybył do zespołu Jacek Markiewicz, o którego przybyciu wcześniej powiadamiałem.

Grudzień 2008

Bilans: 3-0-1, bramki: 8:6
Finanse: 195,351 tys. euro [-14,970 tys. euro]

Szpital:
- G. Riccardo [2 dni - 2 tygodnie, złamany palec u nogi]
- C. Pennucci [uraz twarzy, 2 dni - 2 tygodnie]
- G. Esposito [naciągnięte mięśnie grzbietu, 2 tygodnie - miesiąc]
- G. Filippi [stłuczone udo, 2 dni - tydzień]

Transfery

Argentyna: -
Argentyna 2.: Quilmes [+7]
Brazylia: Flamengo [+3] MISTRZ
Brazylia 2.: Juventude [+4] MISTRZ
Francja: Lyon [+4]
Francja 2.: Grenoble [+4]
Hiszpania: Sevilla [+7]
Hiszpania 2.: Salamanca [+3]
Niemcy: Koln [+4]
Niemcy 2.: Cottbus [+3]
Włochy: Inter [0]
Włochy B: Lecce [0]
Włochy C1/A: Castelnuovo [+6]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 1975 pkt.
2. Brazylia - 1867 pkt.
3. Niemcy - 1742 pkt.
________________________
23. Polska - 915 pkt.

Polskie kluby w europejskich pucharach: -
_________________
Visca El Barca!
Ostatnio zmieniony przez TheDoctor 2010-01-20, 12:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
   
Isin 
I shoot the sheriff


Pomógł: 7 razy
Wiek: 24
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 1443
Skąd: Kraków

Wysłany: 2010-01-20, 11:00   

TheDoctor napisał/a:
Może dodawać jakieś wywiady i tego typu duperele?

Lubię takie duperele. Tylko nie przesadź z fabułą. Bo to mimo wszystko o FMie ma być :)
TheDoctor napisał/a:
Proszę, nie zniechęcajcie się długością

Im dłuższy, tym lepszy. Zobacz sobie opki w cmentarzu sław. Opek Matheo to klasyka. A tam odcinki były często naprawdę olbrzymie. A jak się to czytało :sweet:

Ładny odcinek. Długość wręcz idealna. Nie pozwala się znużyć, a z drugiej strony jest dużo do czytania. Ładnie Ci idzie, tylko coś czystego konta nie możesz zachować. Szkoda tej porażki, ale wszystko chyba było przeciwko Tobie :)

Powodzenia!
_________________

 
 
   
TheDoctor 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 327

Wysłany: 2010-01-21, 00:30   

@Isin: Przejrzałem opek Matheo (było ciężko poprzez wszystkie znaki zapytania zamiast polskich znaków) i muszę przyznać, że był bardzo dobry. Postaram się wprowadzać coś nowego, coś co uatrakcyjniłoby tą karierę. Skoro długie odcinki nie przeszkadzają to częściej będę się rozpisywał ;) .
_____________________________________________________________________________________

Już na samym początku stycznia do klubu zawitało trzech nowych piłkarzy. Nie wliczam w to Markiewicza, który przybył jeszcze w grudniu. Umowy z Castelnuovo podpisali:

- Mirko Antenucci (za darmo, Catania)
- Michele Bacis (za darmo, Genoa)
- Michael N'Kambule (za darmo, Strasbourg)

11.1.2009

Ze wzbogaconym składem mogliśmy rozpocząć przygotowania do ligowej potyczki z Carrarese, które zajmowało jedno z końcowych miejsc w tabeli. Podobnie jak my, nasz rywal jest beniaminkiem, więc nie przyjmowałem do siebie możliwości przegrania tego meczu.

Najmocniejsze ogniwo: Enrico Chiesa

Doświadczony zawodnik kończy karierę po obecnym sezonie, ale to na nim powinna zostać skupiona uwaga. Będzie on rozgrywającym, który powinien uderzać często z dystansu. Gracz ten jednak ma braki w sile i szybkości i sądzę, iż po paru starciach ze Speranzą zostanie zneutralizowany.

Forma: kiepska

Trzy porażki z rzędu nie są powodem do dumy. Choć wyniki nie były wysokie (0:1, 0:2, 1:2) to Carrarese nie grzeszyło dobrą grą. Przeciwnicy z łatwością rozpracowali tą ekipę i nic nie wskazuje na to, że teraz to się zmieni.

Castelnuovo Garfagnana - Carrarese
11.1.2009, 15.00, Serie C1/A [20/34]
Stadion Alessio Nardini, 1793 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Bacis - Speranza - Bruccini, N'Kambule - Sireno, Diawara - Antenucci

Pierwsza połowa była niesamowicie nudna. Pierwszy strzał został oddany dopiero w 16. minucie. Jego autorem był Antenucci, ale chyba zżarła go presja debiutu w nowych barwach. Można byłoby skończyć relację z tej odsłony, gdyby nie ostatnia akcja tej części. Jej bohaterami byli boczni obrońcy, czyli Enow i Franco. Kameruńczyk doskonale dośrodkował na głowę swojego partnera z drużyny i dzięki lewemu defensorowi zdobyliśmy gola do szatni.

Na szczęście po przerwie wszystko układało się lepiej. Najpierw jednak Casao miał szansę, aby wyrównać. W dogodnej sytuacji nie zachował zimnej krwi i dlatego jego strzał wybronił Lombard. Następnie przyjezdni nie mieli już nic do powiedzenia. W 61. minucie Diawara wykonał dobry rajd prawą stroną, wystawił piłkę na drugi metr do Antenucciego, który nie mógł spudłować. Gol w debiucie - to rzecz niezwykła. To nie był koniec, ponieważ asystent przy drugim trafieniu ponownie wcielił się w tą samą rolę. Wykonał przedtem praktycznie to samo co wcześniej, tym razem celnym strzałem głową popisał się Sireno. Dzięki jego bramce mogliśmy świętować przekonującą wygraną.

Cytat:
Castelnuovo Garfagnana [1.] 3:0 (1:0) Carrarese [15.]

45'- M. Franco (1:0)
61'- M. Antenucci (2:0)
74'- A. Sireno (3:0)

Kartki:
Castelnuovo: -
Carrarese: Varriale (żółta)

Zmiany:
Castelnuovo: Domeniconi za N'Kambule (38'), Gomis za Antenucciego (61'), Bastien za Brucciniego (74')
Carrarese: Serbandini za Citro (45'), Nassi za Chiesę (63'), Quondamatteo za Pedrelliego (74')

Gracz meczu:
Michele Franco
(Castelnuovo)- ocena: 8, 26/39 celnych podań, 1/2 celnych strzałów, 1 gol

Pozytywy:
- znakomity debiut Antenucciego,
- wysokie, zasłużone zwycięstwo,
- znakomita druga połowa.


Negatywy:
- nudna i słaba pierwsza odsłona,
- niegroźny uraz N'Kambule,


Oceny
Statystyki


Uraz N'Kambule spowodował, że nie wystąpi z Sassuolo, ale na lutowe mecze powinien być już zdolny do gry. Nieciekawa informacja napłynęła również po jednym z treningów. Bacis doznał kontuzji biodra i nie wybiegnie na murawę przez co najmniej miesiąc.

18.1.2008

Pojedynek z Sassuolo był bardzo ważny, gdyż zamykał serię spotkań w styczniu. Ciężko to tak nazwać, kiedy gramy zaledwie dwa razy w miesiącu. Tak jest ułożony terminarz i z tego powodu nie zamierzam narzekać.

Najmocniejsze ogniwo: środek pomocy

Greco oraz Creati to bardzo mocna para. Razem stwarzają niesamowite zagrożenie swoim rywalom. Pierwszy z nich jest dobrze wyszkolony technicznie, potrafi się rozejrzeć i posłać dokładne podanie. Ten drugi jest jeszcze lepszy, ponieważ potrafi mocno uderzyć z dystansu oraz jego warunki fizyczne są znakomite.

Forma: w kratkę

Dwie porażki, remis i dwie wygrane, to bilans ostatnich pięciu spotkań Sassuolo. Dobre mecze przeplatają fatalnymi klęskami. W zremisowanym spotkaniu z Pro Patrią nasi rywale byli mocniejsi, ale ich skuteczność nie była najlepsza.

Sassuolo - Castelnuovo Garfagnana
18.1.2008, 15.00, Serie C1/A [21/34]
Stadion Enzo Ricci, 1280 widzów


Lombard - Enow, Franco, Markiewicz, Aliboni - Speranza - Antenucci, Bruccini - Sireno, Diawara - Gomis

Jeżeli w jednej połowie padają ogólnie trzy niecelne strzały to nie można nazwać tego dobrym wynikiem. Tego też nie zrobiłem, bo pierwsze 45 minut było maksymalnie odrzucające. Przywołam w skrócie wszystkie próby uderzeń z tej części. Na początku Antenucci chybił o dobrych parę metrów. Dawno nie widziałem tak rozbawionego stadionu. Potem było jeszcze lepiej, kiedy pupil tamtejszej publiczności - Creati wyekspediował futbolówkę w tzw. "kosmos". Speranza również miał swoje pięć minut. Z dwojga złego oddał najmniej przestrzelone uderzenie.

Po przerwie posypały się kartki. Zawodnicy byli zażenowani poziomem widowiska, więc postanowili dodać do niego nutkę dramatyzmu. Gospodarze otrzymali jeden żółty kartonik, my natomiast... sześć, z czego cztery w dziesięć minut. Stawiam, że stworzyliśmy niepisany rekord. Gorzej było jednak ze sferą typowo piłkarską. Dopiero Bruccini na kwadrans przed końcem postanowił rozruszać widzów. Nie udało się to, ale i tak dostał brawa od widowni za próbę. Potem jeszcze Lombard zaliczył dwie pewne interwencje przy niegroźnych atakach. Nudny, bezbramkowy podział punktów.

Cytat:
Sassuolo [6.] 0:0 (0:0) Castelnuovo Garfagnana [1.]

Kartki:
Sassuolo: Greco (żółta)
Castelnuovo: Enow, Franco, Markiewicz, Aliboni, Antenucci, Sireno (żółte)

Zmiany:
Sassuolo: Cotugno za Campisiego (28'), Galante za Porchię (60'), Erpen za Garofalo (71')
Castelnuovo: Lombardi za Diawarę (67'), Domeniconi za Antenucciego (67'), De Castro za Enowa (76')

Gracz meczu:
Salvatore D'Alterio
(Sassuolo)- ocena: 7, 23/42 celnych podań, 0/0 celnych strzałów

Pozytywy:
- zachowanie pozycji lidera i duża przewaga punktowa.

Negatywy:
- słaby, monotonny, beznadziejny mecz,
- grad kartek
- mało sytuacji podbramkowych


Oceny
Statystyki


Tabela po dwudziestej pierwszej kolejce

Styczeń 2009

Bilans: 1-1-0, bramki: 3:0
Finanse: 212,709 tys. euro [-70,810 tys. euro]
Szpital:
- M. Bacis [1-2 miesiące, uraz biodra]
- M. Caponi [2-5 dni, naciągnięte ścięgno podkolanowe]

Transfery

Argentyna: Indepediente [0]
Argentyna 2.: Quilmes [+7]
Brazylia: -
Brazylia 2.:-
Francja: Lyon [+2]
Francja 2.: Grenoble [+4]
Hiszpania: Sevilla [+3]
Hiszpania 2.: Salamanca [+1]
Niemcy: Koln [+3]
Niemcy 2.: Cottbus [+3]
Włochy: Inter [0]
Włochy B: Lecce [+3]
Włochy C1/A: Castelnuovo [+6]

Ranking FIFA:

1. Portugalia - 1979 pkt.
2. Brazylia - 1871 pkt.
3. Niemcy - 1749 pkt.
________________________
23. Polska - 915 pkt.

Polskie kluby w europejskich pucharach: -
_________________
Visca El Barca!
 
 
   
Shaq 



Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2009
Posty: 473
Skąd: Gdynia

Wysłany: 2010-01-21, 06:40   

O kurde, niezłe transfery przeprowadziłeś :thumbup:
Cóż mogę jeszcze napisać : trzymaj tak dalej i powodzenia !
_________________
GIFSoup
 
 
   
Durothil 



Wiek: 26
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-01-21, 16:23   

I Ty mi teraz powiedz, że nie masz szans na awans do wyższej klasy rozgrywkowej to chyba tam do Ciebie przyjdę i Ci dupę skopie :P Powodzenia :thumbup:
_________________
...Bo Szczęściu Trzeba Pomagać...
 
   

* Serwer opłacany z reklam wyświatlanych na forum
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FMStyl created by Zadbah & INIM. Done for FMForum.pl
Najlepsze DemotywatoryDarmowy KatalogSex Randki
Kamerki dla dorosłych